Imagin – Niall

Niall Horan jest Twoim chłopakiem już od roku. Właśnie dzisiaj mija wasza rocznica, odkąd jesteście razem. Blondyn wyszedł wcześnie rano z domu, a ty postanowiłaś trochę posprzątać i przygotować kolację na romantyczny wieczór, który oczywiście chciałaś spędzić ze swoim ukochanym. Pomimo tego, że był miesiąc luty, na zewnątrz było w miarę ciepło. Ubrałaś wiosenną kurtkę i poszłaś do sklepu po zakupy. Kiedy wróciłaś było już południe, dlatego wzięłaś się szybko w garść i zaczęłaś przygotowania.
Nie zorientowałaś się kiedy zrobiło się ciemno. Dochodziła 20:00 . Nialler zaraz powinien pojawić się w domu. Ubrałaś swoją ulubioną czerwoną sukienkę, założyłaś czarne szpilki i dodatki. Teraz już spokojnie mogłaś czekać na swojego mężczyznę przy kominku. Parę minut później usłyszałaś czyjeś kroki. Zapaliłaś szybko świeczki, aby nadać temu wieczorowi odpowiedni nastrój i usiadłaś przy stole. Chwilę później w drzwiach ujrzałaś Niall’a ubranego w garnitur i ciemną kurtkę.
Niall arrrr- Cześć kotku – przywitał się
- Cześć kochanie – odrzekłaś i zaczęłaś przyglądać się swojemu chłopakowi
Jego czarna kurtka nie była już ciemnego koloru, ale była pokryta białym puchem.
-Niall dlaczego na twojej kurtce jest śnieg ? – zapytałaś uśmiechając się
-[T.I.] spójrz przez okno. Pada śnieg – odrzekł
-Jak to ? – zerwałaś się i szybkim krokiem podeszłaś do okna
Chwilę później poczułaś jak twój chłopak łapie cię od tyłu i przytula. Przyłożyłaś swój policzek do jego (policzka), ale zaraz Horan odwrócił cię do siebie przodem i patrzył na ciebie swoimi niebieskimi oczami, które rozkochały cię w sobie równy rok temu. Niall włożył teraz rękę do kieszeni i zaczął coś wyciągać w zaciśniętej dłoni. Uklęknął przed tobą i zapytał:
-[T.I.] wyjdziesz za mnie?
Widziałaś jego stres i nie chciałaś go długo trzymać w niepewności. Poza tym bardzo pragnęłaś zostać jego żoną, dlatego też szybko odpowiedziałaś krótkie „TAK”
twój narzeczony wstał i chwycił cię mocno, prawie podnosząc nad podłogą. To był twój najszczęśliwszy dzień w życiu. Blondynkowi naprawdę na tobie zależało. Nie widział poza tobą świata. Ten wieczór spędziliście bardzo miło. Po kolacji oglądaliście romantyczne komedie, które wybrał oczywiście Niall i śmialiście się nie tylko z zabawnych scen w filmie, ale też dlatego, że macie przy sobie drugą połówkę, z którą spędzicie resztę życia .

_________________________________________________________________
wiem, że krótki, ale mam nadzieje, że mimo to jest w porządku ;)
miłego czytania ♥
komentarz = następny imagin :)

Imagin – One Direction ( + Zayn )

Wczoraj miałaś ciężki dzień,dlatego też bardzo szybko zasnęłaś w samochodzie Harry’ego, jednego z twoich przyjaciół . Harry, Niall, Louis, Zayn i Liam byli wtedy w dużym sklepie na zakupach, tobie nie chciało się iść, ponieważ byłaś bardzo zmęczona. Po ok. 1,5 godzinie chłopcy wrócili z zakupów, włożyli je do bagażnika i wsiedli do samochodu.

- Patrz jak ona słodko śpi – mówił Niall do Liam’a , który siedział z przodu
- Możemy zrobić jej jakiś żart – uśmiechnął się swoim niegrzecznym uśmieszkiem Lou
- Nie, nie będziemy jej męczyć. Mówiła mi dzisiaj, że miała ciężki dzień – mówił Liam
- Ok – Louis odrzekł krótko
Leżałaś śpiąca na Niall’u , Louis’ie i Harry’m . Zayn włączył głośno muzykę, co momentalnie cię zbudziło.
Otworzyłaś oczy i zobaczyłaś nad sobą Harry’ego. Twoja środkowa część ciała leżała na kolanach Lou, a nogi miałaś na kolanach blondyna. Styles uśmiechnął się do Ciebie i powiedział :
- [T.I.] przykro mi, że cię obudzili, ale wiesz jacy oni są ….
- O! Wstała nasza królewna – krzyknął Louis chwytając cię w pasie
Przyciągnął cię do siebie i po chwili już siedziałaś na jego kolanach, rozespana. Dał Ci buziaka w policzek i zaczął mówić :
- Koniec spania! Mamy dla ciebie parę prezentów, ale dostaniesz je dopiero w domu -zapowiedział
Byłaś bardzo śpiąca i siedząc na Tomlinsonie zasnęłaś mu w ramionach, przytulając się do niego. W jego ramionach zawsze czułaś się bezpiecznie, podobnie było, gdy przytulałaś się do Zayn’a.
Po parunastu minutach jazdy, w końcu dojechaliście do domu. Harry chciał cię przenieść na rękach do swojego pokoju, Lou adidas so sexyale Louis powiedział, że dzisiaj śpisz u niego. Prawie by się pokłócili, gdyby nie rozsądny Li, który jak zwykle opanował sytuację i powiedział, że nie będziesz spała u żadnego z chłopców. Zaniósł cię do pokoju Zayn’a, ponieważ tej nocy, ten słodki przystojniak był najspokojniejszy i równie zmęczony jak ty, więc był przekonany, że obydwoje szybko zaśniecie i żaden z was nie będzie przeszkadzał drugiemu. Liam domyślał się, że Zayn szybko zaśnie i nawet nie będzie zwracał na ciebie uwagi.

Obudziłaś się o 01:00 w nocy. Malik leżał na tobie całym swoim ciałem, co nie pozwalało ci swobodnie oddychać.

tumblr_m79hc6eQc11r9ol4o

 Nigdy wcześniej tak nie robił,co bardzo cię zdziwiło. Zepchnęłaś go lekko z siebie, wstałaś z łóżka i przeszłaś do następnego pokoju, do pokoju Niall’a .

- Niall,mogę z tobą spać ? Zayn nie pozwoli mi zasnąć – szeptałaś, otulając się własnymi rękami z zimna
- Jasne, wskakuj – odpowiedział podnosząc kołdrę, zapraszając cię pod nią.
Przez 20 minut starałaś się zasnąć, ale blondynek obracał się z jednego boku na drugi, robiąc przy tym hałas , który i tym razem nie pozwolał ci zasnąć. Ponownie wyszłaś z jednego pokoju i poszłaś do kolejnego. Tym razem trafiłaś do pokoju Louis’a.
-Lou, mogę dzisiaj u ciebie spać ? – pytałaś szeptem
-Tak [T.I.], mówiłem to chłopakom już na samym początku, ale mnie nie słuchali – mówił poprawiając ci poduszkę
Podobałaś się Tomlinson’owi , co pokazywał na każdym kroku, jednak nie chciałaś psuć waszej relacji i przyjaźni. Tym razem Tommo przytulił się do Ciebie i próbował zasnąć . Leżałaś przez dłuższą chwilę, jednak bezsenność nie opuszczała cię ani na moment. To prawdopodobnie zbyt miekki materac Lou nie pozwalał ci spokojnie spać. Wstałaś z łóżka Louis’a , pocałowałaś go w policzek,a by myślał, że nadal z nim leżysz i zostawiłaś go przytulającego się do kołdry. Według ciebie najlepsze łóżko miał Liam, to było to. Uwielbiałaś je, bo zdarzało ci się tam spać nie tylko po imprezach, ale i w takie bezsenne noce jak ta. Poszłaś więc do Liam’a z zapytaniem czy możesz u niego spać.
-Liam, mogę z tobą spać ? Zayn i Niall nie pozwolą mi zasnąć, a Louis ma zbyt miękkie łóżko – tłumaczyłaś szepcząc, aby nie obudzić chłopaków
- Okej, chodź tutaj – odrzekł zaspany chłopak
Przytuliłaś się do niego i było ci bardzo ciepło, objął cię w pasie i zasnął. Ty przez te wszystkie próby zaśnięcia zgłodniałaś i nagle usłyszałaś, jak burczy ci w brzuchu. Liam usłyszał to i powiedział:
- Idź do kuchni, weź sobie coś z lodówki [T.I.], bo ani ty, ani ja nie zaśniemy przy tym hałasie – mówił z zamkniętymi oczami
Nie zdążyłaś jeszcze wyjść z pokoju, a młody mężczyzna już zaczął chrapać.
Zeszłaś na dół po schodach, prosto do kuchni. Tam zdziwił cię widok loczka stojącego przed lodówką. Nie byłabyś zaskoczona, gdyby to był Niall, ale Harry…
-Też zgłodniałeś ?-zapytałaś Harry’ego
Harold mrr sexy fryzurka 2013-Jej, ale mnie przestraszyłaś [T.I.] – odrzekł loczek – tak zgłodniałem.
Podał ci swoją kolację, zrobił kakao i sam zaczął sobie robić drugą porcję. Gdy już zjedliście poszliście na górę. Na rozdzielającej was drodze zapytał:
- Z kim dzisiaj śpisz [T.I.] ? Widziałem, że Zayn spał sam, bez ciebie
-Tak, ja śpię z Liam’em , bo u niego jest najwygodniej -odpowiedziałaś
-Mhm…w takim razie, dobranoc [T.I.] – pożegnał się Hazza
Zajrzałaś do pokoju, w którym miałaś spędzić noc. Liam spał tak słodko, że nie chciałaś go ruszać, aby się nie przebudził. Poszłaś do zielonookiego loczka z dołeczkami w policzkach.
-[T.I.] ? – zdziwił się Harry na twój widok
-Tak, mogę z tobą spać Harry ? Nie chcę budzić Liam’a, tak słodko sobie śpi…
-Oczywiście – odpowiedział zadowolony
Położyłaś się obok Harry’ego. Jemu także się podobałaś, ale on miał w sobie coś takiego, co ciebie także przyciągało. Chłopak złożył pocałunek na twoich ustach.
-Harry, jesteś pewien, że tego chcesz ? Jesteśmy przyjaciółmi ? – pytałaś niepewna
- Ja tego chcę, ale jeśli ty nie, to zapomnijmy o tym – odrzekł zasmucony
-…chcę tego Harry – powiedziałaś pewnym tonem
Loczek uśmiechnął się i zaczął cię namiętnie całować.

Harry jak H

 Zdjął ci koszulkę, spodenki i zostałaś w samej bieliźnie. Jemu zdjęłaś koszulkę i przytuliłaś bardzo mocno. Zasnęliście w swoich ramionach.Rano chłopcy zastanawiali się gdzie jesteś, szukali cię po kolei, aż dotarli do pokoju Harry’ego. Na widok ciebie w bieliźnie i Harry’ego bez koszulki, Lou powiedział:
- Będzie z nich przesympatyczna parka
- Dziwię się, że Harry nie jest nagi, tak jak każdej nocy – zaśmiał się Zayn
- Tak chłopaki, chodźmy teraz zjeść śniadanie – odrzekł Liam
- No nareszcie! -ucieszył się Niall

____________________________________________________
komentarz = następny imagin :) miłego czytania! ;)

Imagin – Harry

Twój kuzyn za tydzień miał wyjechać za granicę do pracy. Z tego powodu też, zorganizował imprezę pożegnalną dla znajomych. Zaprosił cię na nią tego samego dnia, kiedy miała ona się odbyć. Byłaś pół godziny przed czasem. W ciągu tych 30 minut czekania aż ‚coś’ się zacznie, poznałaś dziewczynę swojego kuzyna i jej koleżankę. Gadałyście tak przez dłuższy czas, kiedy wreszcie na imprezę przybył organizator. Szybko później zjawili się inni goście i tak ok. godziny 20.00 byli już prawie wszyscy, a zabawa trwała w najlepsze. Wypiłaś kilka drinków, jednak były one tak słabe i w niewielkich szklaneczkach, że tylko trochę się opiłaś. Gdy już zaszedł zmrok, na imprezę przybył chłopak o imieniu Harry.Harri mrrrr Przystojny młody mężczyzna od razu cię sobą oczarował. Miał puszyste, słodkie loczki, a gdy tylko się uśmiechnął, poczułaś motyle w brzuchu. Po twojej lewej stronie, na ławeczce było wolne miejsce. Przysiadł się, a ty poczułaś jak robi ci się gorąco i coraz szybciej bije ci serce. 

- Jestem Harry – wyciągnął rękę w twoją stronę, uroczo się uśmiechając
Tobie na moment odebrało mowę. Wpatrywałaś się w niego jak zaczarowana. Kiedy chwycił twoją dłoń, dopiero wtedy się odsknęłaś.
- Ahmm … ja jestem [T.I.] – uśmiechnęłaś się nieśmiało
Chwilę później Hazza zajęty był rozmową z kolegami, mówił wolno, a jego głos był tak sexowny, że samo słuchanie go, przyprawiało cię o dreszcze. Długo siedzieliście obok siebie, wreszcie zaczęłaś spoglądać na swój telefon. Zegarek na nim wybijał 3.20 , zwróciłaś się do kuzyna :
- [JEGO IMIĘ] ja już będę zbierać się do domu, późno już jest
- Raczej wcześnie – odpowiedział ci, uśmiechając się – no ale jeśli chcesz to idź
Harry, słysząc cię nagle jakby przestał rozmawiać. Wstałaś i momentalnie upadłaś na ławkę z powrotem. Wszyscy razem z tobą zaczęli się śmiać. Byłaś pijana, dlatego kręciło ci sie w głowie.
- Może ja cię odprowadzę ? – zaproponował Harry
- Odprowadź – powiedziałaś z uśmiechem, alkohol wyraźnie dodawał ci odwagi
- W takim razie my idziemy … na spacer – oświadczył Harold wszystkim gościom
- Tylko odprowadź mi ją później do domu – krzyknął twój kuzyn
- O to sie nie martw – odpowiedział H. i zaczęliście iść przed siebie
Chłopak trzymał swoją dłoń na twoich biodrach, pomagając ci przy tym utrzymać równowagę. Po 10 minutach, stanęliście gdzieś na drodze w pobliżu lasu.
- Co my tu robimy ? – zaśmiałaś się do niego, niepewnie rozglądając się wkoło
Harry nie odpowiedział ci. Położył swoje dłonie na twoich biodrach i delikatnie przysunął cię do siebie.
- Widziałem jak zerkałaś w moją stronę – szepnął ci do ucha
- Harry ja chcę już wracać – zaczęłaś się bać
Młody mężczyzna uciszył cię, przykładając swojego palca na twoje usta, tak abyś już nic nie mogła powiedzieć.
- Ciii
Harri ojejciuPrzysunął się do ciebie jeszcze bliżej i pocałował cię w usta. Czuł jak drżysz, dlatego chwilę potem, dodał :
- [T.I.] nie bój się mnie. Bez twojej zgody nic ci nie zrobię – i objął cię czule
Ten gest bardzo ci pomógł, słowa dodały ci otuchy i w jednej sekundzie poczułaś się bezpieczna i mimo, że wydawało ci się to nieco dziwne, również szczęśliwa. 

- Dziękuje – spojrzałaś mu w oczy, oświetlane blaskiem księżyca, a następnie lekko musnęłaś jego usta i w tym samym czasie wplotłaś palce w jego dłonie. Do ok. 5.00 rano, śmialiście się, przytulaliście, całowaliście i dużo rozmawialiście. Czułaś, że odnalazłaś swoją bratnią duszę. Później Loczek odprowadził cię do domu, wymieniliście się telefonami i pocałowaliście się na ‚dobranoc’ :)
a właściwie to …. już na ‚miły dzień’ .

____________________________
komentarz = następny imagin

Imagin – Louis

28. lutego 2010 roku miałaś wypadek samochodowy. Skutki odczuwałaś do dziś, gdyż musiałaś jeździć na wózku inwalidzkim, niestety do końca swojego życia, bo lekarze nie dawali ci żadnych szans na to, że kiedykolwiek z powrotem staniesz na nogi. Pogodziłaś się z tą myślą. Dzisiejszego dnia miało wydarzyć się coś niezwykłego, twoje życie miało bardzo się zmienić. Tak jak każdego dnia, czekałaś z koleżanką na autobus po szkole . Na przystanku było niewiele osób. W pewnym momencie zauważyłaś, że z twojej prawej strony idzie pewien bardzo przystojny chłopak. Wpatrywałaś się w niego jak w obrazek. Louis ahhOn widział to kątem oka, uśmiechnął się do siebie łobuzersko, lecz przeszedł obok ciebie najnormalniej w świecie, nie spoglądając nawet na chwilę w twoją stronę. Posmutniałaś momentalnie. W twojej głowie od razu pojawiło się setki myśli, że przez to, że jesteś kaleką nigdy nikogo nie znajdziesz, nikt cię nigdy nie pokocha. Mimo to, nie mogłaś oderwać oczu od tego młodego mężczyzny. Patrzyłaś na niego jeszcze długo.
Podziwiałaś jego niespotykaną urodę, styl. Był bardzo uroczy.  Miał na sobie czarną koszulkę i rurki również w ciemnym kolorze. Włosy idealnie ułożone z grzywką na bok. Ten chłopak był po prostu spełnieniem twoich marzeń. Patrzyłaś za nim, aż w końcu dotarł do końca chodnika, miał skręcić w lewo, jednak odwrócił się. TAK ! Odwrócił się w twoją stronę, widząc, że patrzysz się w jego kierunku, speszył się, szybko odwrócił głowę i prawie wpadł w znak drogowy. Na szczęście szybko się zorientował w sytuacji i odskoczył, unikając ‚zderzenia’. Ty zaśmiałaś się do siebie, a chłopak ze spuszczoną głową zniknął za rogiem. Widziałaś jeszcze jak po tym całym zdarzeniu, uśmiechał się nieśmiało, jednakże szybko zniknął z twojego pola obserwacji. Trochę zrobiło ci się przykro, że twój ideał właśnie odszedł, lecz próbowałaś myśleć pozytywnie.

* ok. 10 minut później *
Nadal czekałaś wraz ze swoją przyjaciółką na busa. Byłyście już nieco zirytowane tą sytuacją, gdyż wasz bus nigdy się nie spóźniał i to was trochę zmartwiło.
- Może coś się stało ? Pamiętasz jak kiedyś nasz bus miał awarię ? Pewnie znowu jest coś na rzeczy … – mówiła dziewczyna
- No .. pewnie tak – odpowiedziałaś jej krótko
- [T.I.] patrz kto tu idzie – mruknęła twoja najlepsza przyjaciółka, kiwając głowę w lewą stronę, wskazując na coś
Odwróciłaś się we wskazaną tobie stronę i zrobiłaś większe oczy. On wracał. Ten sam chłopak, który tak bardzo spodobał ci się parę minut temu, właśnie podążał w twoim kierunku. Kilkanaście sekund później stał tuż przy tobie, podszedł jeszcze bliżej, powiedział „Dzień dobry!” i pocałował cię w usta. Byłaś w takim szoku, że nawet nie wiedziałaś co robić. Odepchnąć go czy pozwolić mu na to co robił. W rezultacie wybrałaś tę drugą opcję. Byłaś bardzo zdumiona jego zachowaniem. Kiedy już skończył się ten kilku-sekundowy pocałunek, młody mężczyzna stanął przed tobą i powiedział :
- Przepraszam, jesteś tak niesamowita, że po prostu musiałem – po tych słowach pobiegł tam, gdzie szedł wcześniej
Twoja koleżanka również była tym wszystkim zszokowana, po chwili wydukała z siebie :
- Wow! Co to było ?
Ty nie wiedząc co robić, zaczęłaś krzyczeć do niej:
- Biegnij za nim, proszę. Proszę, przyprowadź go tutaj, proszę.
Nastolatka nie wahała się ani przez chwilę, szybko podążyła za chłopakiem. Kilka minut później wrócili oboje. Nieznajomy mężczyzna, uklęknął tuż przy twoim wózku i zaczął się w ciebie wpatrywać, swoimi pięknymi oczami. Onieśmielił cię trochę, ale postanowiłaś być stanowcza.
- Czy mógłbyś …. – zaczęłaś – wytłumaczyć mi co to przed chwilą było ? Dlaczego ty .. ? Nie rozumiem .. – uśmiechnęłaś się
- Może wydać ci się to zabawne, ale chciałem skorzystać z chwili i dlatego cię pocałowałem. Nigdy wcześniej tak nie robiłem, ale to była wyjątkowa sytuacja – zaśmiał się
- Jestem [T.I.] – wyciągnęłaś rękę w jego kierunku, uśmiechając się szczerze
Chłopak zaśmiał się z tej sytuacji.
- Louis – przywitał się
- Dlaczego się śmiejesz ?
- Bo po raz pierwszy pocałowałem kogoś, a dopiero później poznałem jego imię
- Jest nasz bus! No nareszcie! – usłyszeliście – [T.I.] chodź, jedziemy
- Ale ja ..
Lou & vans shirt- Idź – powiedział łagodnie Lou – masz może coś do pisania
- Mam szminkę – odrzekłaś szybko
Louis wziął od ciebie szminkę i zaczął coś pisać na twojej ręce. Kiedy skończył, powiedział :
- To mój numer telefonu, zadzwoń do mnie jeśli tylko będziesz chciała, a spotkamy się jeszcze
- Zadzwonię – zapewniłaś i zsunęłaś swoją dłoń z dłoni Louis’a, na koła wózka
Później wsiadłaś do busa i odjechałaś. Nie mogłaś się doczekać rozmowy z tym słodkim chłopakiem, który sprawił ci tyle radości tego zwykłego, szarego dnia.

__________________________________________________________________________
mam nadzieję, że imagin w miarę się podoba, dawno nie pisałam, więc wybaczcie jeśli okazał się nie dość dobry :c
zasady takie jak zawsze :)
komentarz pod opowiadaniem = następny imagin ♥

Imagin – Niall

- Kochanie, chciałem cię bardzo przeprosić za naszą ostatnią kłótnię. Nie gniewaj się na mnie, proszę – mówił Niall ( twój chłopak, z którym byłaś już 2,5 roku ), klękając przy łóżku, w którym właśnie spałaś
Przetarłaś oczy i spojrzałaś na smutnego chłopaka.
- Ohh Niall – wzdychnęłaś – ja mam już dość tego, że o wszystko się czepiasz, nawet o głupie spojrzenie na innego chłopaka. Nie rozumiesz tego, że ty jesteś dla mnie najważniejszy ? – tłumaczyłaś
Nialler zbliżył swoją twarz do twojej, podniósł ręce, położył dłonie po obu stronach twojej szyi i patrząc ci głęboko w oczy, powiedział :
- Rozumiem, skarbie. Przepraszam
Patrzyłaś na niego i powoli tonęłaś w jego oceaniczno – niebieskich oczach.
- Kocham cię – wyszeptałaś, a on rzucił się na ciebie niczym dziecko i zaczął cię przytulać.
Zanim się obejrzałaś, blondyn leżał obok ciebie. Przytulał cię mocno do siebie, a ty wtulając się w niego mogłaś poczuć jego bicie serca. Horan pocałował cię w głowę i odrzekł :
- Ja też cię kocham [T.I.]. Chciałbym ci pokazać jakiś dowód tego i może … zorganizowałbym dla ciebie kolację na dziś wieczór ? – zaproponował
- Hm … a nie zjesz wszystkiego zanim się tu zjawię ? – uśmiechnęłaś się
- Bardzo śmieszne – odsunął się od ciebie
Niall NC- No żartowałam, nie obrażaj się – przysunęłaś się do niego i chwytając za dłoń, wsunęłaś się pod jego rękę i położyłaś głowę na jego brzuchu.
Niall spojrzał na ciebie obojętnym wzrokiem. Kilka sekund później zaczął się uśmiechać.
- Wiedziałam, że żartujesz z tym fochem
Chłopak schylił głowę i złożył słodki pocałunek na twoich ustach. Leżeliście jeszcze przez chwilę na łóżku, rozmawiając o wieczorze. Później ubraliście się i wyszliście z domu, osobno. Ty pojechałaś do swojej koleżanki, a później miałyście wybrać się na zakupy. Nialler natomiast miał w tym dniu, dom tylko dla siebie, miał przygotować dla waszej dwójki romantyczną kolację.

* ten sam dzień, godzina 20.00 *
Wracając do domu, całkowicie zapomniałaś o wieczornych planach. Weszłaś do domu, mijając salon i poszłaś do sypialni. Zmęczona położyłaś się na łóżku. Po całodniowym zakupowym szaleństwie z przyjaciółką, nie miałaś nawet siły, aby się rozebrać i zdjąć buty. Niall oczywiście był w domu, kiedy ty wróciłaś, dlatego też usłyszał zamykające się drzwi.
- [T.I.] ? – mówił pół szeptem, uchylając drzwi do waszej sypialni
Podszedł do łóżka, usiadł tuż obok ciebie, wplótł palce w twoją dłoń i zaczął delikatnie całować cię po szyi.
- Mhh Niall, jestem zmęczona. Pozwól mi spać – mówiłaś pół przytomna
- Jak to ? Zapomniałaś o tym, że dzisiaj mieliśmy spędzić romantyczny wieczór we dwoje ? No świetnie. – zdenerwowany wyszedł z pokoju, trzaskając drzwiami
Huk zamykających się drzwi, dostatecznie cię obudził. Zrobiło ci się przykro, że tak potraktowałaś Niall’a. Spędził cały dzień na tym, aby wszystko przygotować, aby było perfekcyjnie, a ty nie tylko o tym zapomniałaś, ale dałaś mu także odczuć, że czas spędzony z koleżanką jest ważniejszy od czasu spędzonego z nim. Zeszłaś po schodach do salonu i pierwsze co rzuciło ci się w oczy, to bukiet róż na stole. Wokół było mnóstwo świec.
- Niall – otworzyłaś usta ze zdziwienia – przygotowałeś to wszystko sam ?
- Ta – odrzekł ci oschle
- Skarbie, wybacz mi. Nie bądź zły, nie chciałam żeby to tak wyszło – mówiłaś do niego z litością w głosie
- Możesz iść spać – nie zmieniał tonuNiall huhu suuoodziaak
Widząc jego zachowanie już wiedziałaś co zrobić. Usiadłaś mu na kolanach i chwytając za podbródek, zmusiłaś aby na ciebie spojrzał.
- Uwielbiam cię, wiesz ?
Smutne oczy chłopaka, nagle zaczęły się uśmiechać. Przysunął głowę bliżej twojej i dał ci buziaka.
- Chodź już zjeść – zsunął cię lekko ze swoich kolan i chwytając za rękę, powędrował z tobą do stolika. Po zjedzeniu, wzięliście wspólny prysznic a następnie przenieśliście się do sypialni. Tam spędziliście niezapomnianą, upojną noc ( +18 Xd ).

* 3. tygodnie później *
Od paru dni miałaś pewien problem. Spóźniał ci się okres. Za namową koleżanki, postanowiłaś zrobić test ciążowy. Wieczorem, kiedy Niall wrócił z pracy, wszystko mu opowiedziałaś. Do zmęczonego młodego mężczyzny, dotarły tylko 3. słowa z tego co mówiłaś :
- Jestem w ciąży
Zszokowany zrobił duże oczy.
- Nie cieszysz się, tak ? – posmutniałaś
- Nie, po prostu to do mnie nie dociera. Jak to jesteś w ciąży ? To znaczy, że ja … będę tatą ?
- No … tak
Niall happily ojW tym momencie Niall wstał z kanapy, na której wówczas siedział i zaczął skakać po całym pokoju. Śmiał się i krzyczał głośno ” będę tatą ! „. Widząc go, sama zaczęłaś się do siebie uśmiechać.
- Aaa kochanie, będziemy rodzicami – uklęknął przy tobie, podniósł ci koszulkę i zaczął całować twój brzuch
- haha wariacie, kocham cię – zaśmiałaś się
- Ja cieb… was też – śmiał się, przytulając się do twojego brzucha
Później poprosiłaś go, aby wstał, przytuliłaś się do niego i powiedziałaś :
- Jestem szczęściarą, że cię mam
- Ja mogę powiedzieć to samo – pocałował cię namiętnie

________________________________
komentarz = następny imagin
mam nadzieję, że się podoba ;)

Imagin – Louis

Byłaś na imprezie. Po długich namowach koleżanek w końcu dałaś się zaprosić na wyjście do klubu. Weszłaś z nimi do środka, gdzie dużo ludzi tańczyło i bawiło się w najlepsze. Byli też i tacy, co siedzieli przy barze i pili drinki. Przyłączyłaś się do tej drugiej grupy. Podeszłaś do baru i zamówiłaś drinka. Twoje trzy koleżanki znalazły już partnerów do tańca i z uśmiechem bawiły się na środku dyskoteki. Nim się zorientowałaś, byłaś już po kilku drinkach, przez co zaczął ci się plątać język. Obok ciebie siedział chłopak, który wyglądał na bardzo sympatycznego. Wstałaś, ale zawróciło ci się w głowie i przewróciłaś się. Brunet, który wcześniej wpadł ci w oko bez zastanowienia, podszedł do ciebie i podniósł cię. Widząc twój stan podał ci rękę i przeciągnął przez tłum tańczących. Znaleźliście się na zewnątrz, na świeżym i zimnym powietrzu
- Jestem Louis – przedstawił się – dobrze się czujesz ? – dopytywał troskliwym głosem
- Ja … ja jestem [T.I.], czuję się wyśmienicie – mówiłaś nietrzeźwym głosem – chodźmy potańczyć
Lou huhPociągnęłaś Louis’a z powrotem do środka i zaczęliście tańczyć. Bawiłaś się świetnie, przez parę godzin tańczyłaś z Lou. W końcu DJ zrobił przerwę i nowo poznany chłopak trzymając cię za rękę zaprowadził do baru, abyście mogli odpocząć. Zamówiłaś kolejnego drinka. Louis’owi najwyraźniej nie spodobał się ten pomysł, żebyś nadal piła, bo gdy tylko chciałaś zrobić łyka, on odebrał ci napój alkoholowy i powiedział ostrym, stanowczym tonem:
- Więcej nie będziesz piła [T.I.]. Powiedz … jesteś tutaj sama ? Zaprowadzić cię do domu ?
- Jestem tu z koleżankami, ale proszę oddaj mi tego drinka – mówiłaś
- Nie ! Jesteś młodą osobą i nie powinnaś tak dużo pić.
W tym momencie zauważyłaś, że młody mężczyzna patrzy na ciebie pożądliwym wzrokiem i martwi się o ciebie. Pomyślałaś,że to bardzo słodkie i bez wahania zbliżyłaś się do niego. On cały czas patrzył ci głęboko w oczy, a ty byłaś coraz bliżej jego twarzy. Wreszcie go pocałowałaś. Położyłaś dłonie na jego szarej koszulce, a on oparł ręce o twoje biodra i odwzajemnił namiętnie pocałunek. Całowaliście się przez parę sekund, potem ty usiadłaś z powrotem na wysokim krześle i śmiejąc się patrzyłaś na Louis’a. Tym razem to on się do ciebie przysunął i szepnął do ucha:
- [T.I.] chodź ze mną – podał ci swoją rękę, a ty ją mocno ścisnęłaś
Wyszliście na zimne powietrze. Chłopak zauważył, że jest ci zimno, oddał ci swoją kurtkę i przytulił. Stanęliście przed dyskoteką, w której ponownie zaczęła się zabawa. Louis napisał ci swój numer telefonu na karteczce i podał ci ją do ręki.
- [T.I.] gdzie mieszkasz ? Odprowadzę cię, bo nie chciałbym, aby coś ci się stało po drodze do domu, a dłużej tu nie zostaniesz, nie w tym stanie – wyraził swoje zdanie pytając o miejsce twojego zamieszkania
- No, dobrze Lou … chodźmy – powiedziałaś i zaczęłaś iść w kierunku swego domu
Szliście i rozmawialiście przez 30 minut, aż dotarliście na miejsce. Chciałaś pocałować na pożegnanie Louis’a w policzek, ale ten odwrócił głowę i pocałował cię w usta
- Zadzwonię do ciebie – powiedziałaś odchodząc
- Będę czekał śliczna – odrzekł
Po wejściu do pokoju długo nie mogłaś zasnąć, cały czas myślałaś o tym słodkim chłopaku , którego poznałaś na dyskotece. Wreszcie zasnęłaś, ale śniłaś tylko o nim…

_______________________________
komentarz = następny imagin

Imagin – Liam ( smutny, na prośbę anonimowego askowicza )

Ty i Liam byliście przyjaciółmi od niedawna. Poznaliście się u waszych wspólnych znajomych, zaczęliście się świetnie dogadywać i tak właśnie rozpoczęła się wasza przyjaźń. Kiedy poznałaś Liam’a miał jeszcze dziewczynę, dlatego nie moglibyście być razem, nawet gdybyście chcieli. Ale teraz … uroczy brunet jest już singlem i w każdej chwili moglibyście zostać parą, lecz oboje wiedzieliście, że ten związek mógłby zniszczyć waszą przyjaźń damsko-męską.
Ziam ;DJednego razu, Zayn Malik, twój i Liam’a znajomy zaprosił was na ognisko, które miało rozpocząć tegoroczne wakacje. Zgodziłaś się przyjść. Bardzo chciałaś spędzić czas ze swoimi znajomymi, a przy okazji trochę się rozluźnić i zapomnieć o problemach dnia codziennego. Wieczorem tego dnia, około godziny 19:00 wyszłaś z domu i ruszyłaś w kierunku wyznaczonego miejsca. Było ciepło, dlatego założyłaś krótkie jeansowe spodenki, luźną koszulę i trampki. Umalowana i ubrana w letnie ciuchy, ruszyłaś w drogę. Dotarłaś za ok. 20 minut i usiadłaś tuż przy rozpalonym ognisku. Kiedy w ciągu godziny wszyscy goście dotarli już na miejsce , postanowiłaś znaleźć Liam’a który na pewno gdzieś się kręci. Podeszłaś do jednego z przyjaciół i zapytałaś:
-Harry,widziałeś może Liam’a ?Harry koteq
-Emm … gdzieś tu był – mówił Loczek rozglądając się dookoła
- Dobrze, poszukam go, a ty zajmij się flirtowaniem – puściłaś mu oczko,uśmiechając się i patrząc na nową koleżankę Hazzy
- Zayn ! Zayn ! – biegłaś za Malik’iem który szybkimi krokami szedł przez trawnik – zaczekaj
- Oo, cześć [T.I.] coś się stało ? – zapytał, zatrzymując się
- Szukam Liam’a, nie widziałeś go?
- Widziałem, był z Niall’em, Louis’em i moim kumplem, oglądali jego nowy nabytek, motor – uśmiechnął się
- Motor ? – powtórzyłaś jego ostatnie słówko, upewniając się
- Tak, są chyba za tamtymi drzewami, gdzieś tam ich widziałem, idź a sama zobaczysz – pokierował cię
- Okej, tylko,że … oni nigdy nie interesowali się motorami – zagadałaś ostatni raz
- No niby tak, ale widocznie coś się zmieniło. Przepraszam cię [T.I.] ale muszę iść i zanieść te przekąski dziewczynom, aby je usmażyły – popatrzył na ciebie i odszedł.
Ty powędrowałaś w miejsce, które wskazał ci Malik i od razu rzucił ci się w oczy piękny, niebieski motor, który był dość sporych rozmarów.
-Jeej – powiedziałaś zachwycona, stając tuż obok Niall’a, który patrzył się na motor, jedząc wówczas szaszłyki
- Niezły, co ? – rzekł Louis
- Taak, jest świetny – podeszłaś bliżej i dotknęłaś dwukołowego pojazdu
-Liam cię na nim przewiezie – zażartował Louis
Liam xoxo 1Payne popatrzył się na żartownisia srogim wzrokiem, jakby chciał mu dać do zrozumienia, że zwariował, bo przecież on nie potrafił jeździć, ale ty szybko zakończyłaś tą niezręczną chwilę.
-Ale on nie potrafi jeździć – tymi słowami jeszcze bardziej zdenerwowałaś Liam’a
-A chcesz się przekonać, że potrafię ? – zapytał odważnie
-Ale Liam ty…
-Tak albo nie, wybieraj – powiedział, przerywając ci w pół słowa
-A jak coś się stanie ? – zapytałaś niepewnym głosem
-Jedziesz czy nie ? – Liam nadal obstawał przy swoim
-Jadę – powiedziałaś stanowczo
Chwilę później siedziałaś już z Liam’em na motorze, a kolega Zayn’a i właściciel motoru, zakładał ci kask. Później powiedział wszystko młodemu mężczyźnie, z którym miałaś się wybrać na przejażdżkę, aby wiedział jak ma jechać i na co zwracać uwagę. Ruszyliście. Przytuliłaś się do chłopaka i chociaż to był tylko twój przyjaciel, w głębi czułaś do niego coś więcej. Za każdym razem, kiedy go przytulałaś uczucie rosło. Li na początku jechał wolno, lecz później przyspieszył. Jechaliście tak ok. 15 minut, przez różne drogi. Kiedy byliście na zakręcie jednej z nich, popatrzyłaś do przodu i zauważyłaś, że zakręt przed wami jest bardzo ostry i poprosiłaś swojego przyjaciela, aby zwolnił, lecz on nie dosłyszał. Powtórzyłaś jeszcze raz, tym razem głośniej. Chłopak obrócił tylko na chwilę głowę w twoją stronę i wypowiedział szybko słowa „Kocham Cię”. W tej sekundzie zauważyłaś, że przed wami, właśnie na tym zakręcie jedzie duży, osobowy samochód. W ciągu następnych dwóch sekund poczułaś mocne uderzenie i jakaś siła przycisnęła cię do Liam’a. Nie myślałaś o tym, co ci powiedział, nawet nie byłaś tego do końca świadoma. Kilka chwil później, ty i Liam leżeliście na trawie. Przez moment ani ty, ani Payne się nie ruszaliście. Kiedy otworzyłaś oczy, zobaczyłaś go całego we krwi. Resztkami swych sił, podniosłaś się z ziemi, uklęknęłaś tuż przy Liam’ie, zdjęłaś swój kask, a następnie zrobiłaś to samo z kaskiem chłopaka. Niedaleko was leżał do niczego już nie nadający się motor, a troszkę dalej stał samochód, przy którym stał dobrze zbudowany mężczyzna, dzwoniący po karetkę.
-Liam ! Liam ! – krzyczałaś przez łzy, szarpiąc swojego przyjaciela za ramiona – nie możesz mi tego zrobić – i w tym momencie przypomniały ci się ostatnie słowa, wypowiedziane z ust tego uroczego bruneta – ja też cię kocham – rzekłaś cicho, wtulając się w jego klatkę piersiową.
Spojrzałaś na niego i zaczęłaś głośno płakać. Krzyczałaś, aby ci tego nie robił, żeby cię nie zostawiał, ale to wszystko było tylko zbędnymi czynami. On nawet się nie ruszał.  Chwilę później jego klatka piersiowa przestała się unosić.  Momentalnie zjawiła się karetka pogotowia i ratownicy zaczęli reanimować nieprzytomnego chłopaka. Odsunęli cię na bok i zaczęli sprawdzać, czy aby wszystko z tobą w porządku. Cały czas płakałaś i patrzyłaś co się dzieje w bliskim otoczeniu twojego ukochanego. Wreszcie, jeden z ratujących wstał na nogi i powiedział „Zgon, 21:12″ . To był dla ciebie szok. Krzyczałaś i płakałaś naprawdę głośno, rzuciłaś się na ziemię i zaczęłaś na niej leżeć, patrząc na niebo. Kilka minut później zjawili się twoi znajomi. Byli przerażeni. Niall również zaczął płakać wraz z pocieszającym go Zayn’em. A
tumblr_m0x0cdzJ0q1qlg34hLouis i Harry przytulili cię. Jeden od tyłu, drugi z przodu i tak stali z tobą przez parę minut. Chociaż nie widziałaś, po policzkach Harry’ego i Lou spływały łzy, jedna za drugą. Hazz co jakiś czas podnosił rękę, aby je wytrzeć, a później znowu się do ciebie przytulał. To było straszne. Straciłaś kogoś na kim tak bardzo ci zależało, dowiedziałaś się, że on cię kochał, że mogliście być razem, ale teraz już nic ani nikt tego nie zmieni. Wszystko stracone przez jedną głupią chwilę…

______________________________________________
komentarz = następny imagin

Imagin – Harry ( smutny )

Od dwóch lat spotykasz się z Harry’m. Nikt wcześniej o tym nie wiedział, aż do teraz. Razem ze swoim chłopakiem w końcu postanowiliście powiedzieć waszym rodzicom o miłości i tym co was łączy, mimo iż wiedzieliście, że nie będą zadowoleni. Każdy z nich uważał, że ich dziecko jest za młode na jakikolwiek związek. Liczy się tylko szkoła, nauka i nic po za tym. Jednak mieliście już dość ciągłego ukrywania się, kłamstw, dlatego też postanowiliście się ujawnić. Oczywiście reakcja ze strony rodziców była normalna :
- Nigdy już się z nim nie spotkasz ! – mówili
Kiedy wyznałaś rodzicom prawdę, tak jak przypuszczałaś bardzo się zdenerwowali i zaczęli krzyczeć. Krytykowali twoje zachowanie, twierdzili, że to nie czas na miłość, bo są ważniejsze sprawy. Harold w swoim domu przeżywał praktycznie to samo. Mimo woli rodziców wciąż chcieliście się spotykać. Twoi rodzice jak i państwo Styles nie dawali wam spokoju i rozdzielali jak tylko się dało. Pewnego dnia Hazza zadzwonił do ciebie i zaproponował ci spotkanie :
-Kochanie ! Mam dla ciebie niespodziankę ! Chcę mieć z tobą coś innego niż tylko łączące nas uczucie – mówił uradowany
- Ale o czym ty mówisz, Harry ? – dopytywałaś
- Przyjdź dzisiaj do parku przy basenie o 17:20 i… – ciągnął dalej ale mu przerwałaś
- Muszę kończyć ! Pa !
Do twojego pokoju wszedł zdenerwowany tata i szybko odebrał ci komórkę. Wychodząc, stanął w drzwiach i nie odwracając się rzekł niczym do drzwi:
- Mówiliśmy z mamą, że masz się nie spotykać z tym chłopakiem !
Wściekła na postawę człowieka, który do tej pory był twoim autorytetem rzuciłaś się na łóżko. Wsunęłaś głowę pod poduszkę i zaczęłaś płakać. Tak bardzo kochałaś Loczka, a oni wszyscy nie chcieli pozwolić wam się spotykać. Rodzice, którzy zawsze byli dla ciebie wyrozumiali, chcieli dla ciebie wszystkiego co najlepsze, teraz zabraniali ci kochać innego człowieka.. Człowieka, na którym tak bardzo ci zależało. W tym momencie pomyślałaś sobie, że jeżeli sytuacja się nie zmieni, to podejmiesz dość ryzykowne kroki, mimo, iż jeszcze nie miałaś pomysłu jak rozwiązać tę sprawę, aby było dobrze. Około godziny 16:45 wyszłaś z domu, aby powoli, spokojnym krokiem dotrzeć na wyznaczone miejsce. Brunet czekał tam na ciebie.Hazza arrrrr Już z daleka zauważyłaś jaki jest szczęśliwy i podekscytowany. Nie wiedziałaś co tym razem twój wariat wymyślił, ale byłaś bardzo szczęśliwa, że ponownie możesz go zobaczyć.
- Kochanie ! – krzyknęłaś metr od swojego chłopaka
-O ! Jesteś już ! Hej ! – pocałował cię na powitanie i chwycił za rękę
Szliście przez pół parku, aż Loczek stanął i spojrzał ci prosto w oczy.
-[T.I.] ty…płakałaś? – zapytał
-Niee – otarłaś oczy ręką i uśmiechnęłaś się
- Co się stało ? Przecież widzę… – mówił smutnym głosem
Za to też kochałaś Harry’ego. Wtedy kiedy nikt cię nie rozumiał, nie pytał o twoje samopoczucie, on zawsze potrafił wyczuć twój humor czy zauważyć łzy.
Rozpłakałaś się i zaczęłaś tłumaczyć :
- Harry ja mam już tego dość. Mój tata zabrał mi dziś komórkę, tylko dlatego, że z tobą rozmawiałam, dlaczego oni to robią?
-Nie wiem – przytulił cię mocno do swojego serca – ale muszę coś wymyślić w tej sprawie. Ja też już nie rozmawiam normalnie ze swoimi rodzicami, przez cały czas się kłócimy.
- Tylko proszę…nie zostawiaj mnie – popatrzyłaś na niego
- Słucham ? [T.I.] myślisz, że mógłbym cię zostawić ? Nigdy w życiu ! Prędzej zostawię rodziców niż ciebie, skarbie – odrzekł i zaczęliście spacerować
Stanęliście przed pewnym białym budynkiem.
-To tutaj – powiedział zielonooki
-Ale… – zaczęłaś
-…chodź – wciągnął cię do nieznanego miejsca – To studio tatuażu. Chcę mieć coś co zawsze będzie mi o tobie przypominało. Jeśli będziesz chciała, też możesz sobie zrobić taki tatuaż. To mógłby być taki tatuaż który będziesz miała ty i ja, taki który będzie całością tylko wtedy, kiedy będziemy razem – tłumaczył Hazza
-Ale ja nie jestem pewna czy chcę tatuaż – stałaś niepewnie patrząc prosto w oczy Loczka
Posmutniał i usiadł zrezygnowany na jednym z krzeseł. Rozglądnęłaś się dookoła i przez chwilę pomyślałaś o tym co stało się w domu. Obiecałaś sobie, że dla niego zrobisz wszystko. I mimo, że trochę bałaś się bólu, który wiązał się z tym czynem, zgodziłaś się. Z salonu wyszliście z wytatuowanym napisem ‚LOVE’.
10305956_645549105533170_7612835620112027785_n Hazza miał dwie pierwsze literki, tego słowa – „LO”, natomiast ty miałaś dwie pozostałe „VE” .  Po powrocie do domu, trochę bolała cię zewnętrzna część dłoni, na której był nowy „nabytek” . Twoja mama momentalnie wyczuła, że jest coś nie tak. Odsunęła twój rękaw od bluzy, którym starałaś się zakryć napis i gdy tylko go zauważyła, krzyknęła :
- Co to jest ?!
- Tatuaż – odrzekłaś cicho
-Tatuaż ? A jednak… – zaczęła kolejną kłótnię
Nie wiedziałaś co znaczyły jej słowa „a jednak”, ale w tamtej chwili nie obchodziło cię to.
Kłóciłyście się przez długi czas. Kiedy twoja mama zaczęła poruszać temat twojego chłopaka, zdenerwowałaś się bardzo. Pobiegłaś do swojego pokoju, zabierając też komórkę leżącą na szafce, potem trzasnęłaś drzwiami i zaczęłaś płakać w poduszkę. Nagle twój telefon zaczął dzwonić. Odebrałaś i zapłakanym głosem wydusiłaś z siebie marne słowo :
-Tak ?
-[T.I.] co się znowu stało ? Dlaczego płaczesz ? Twoi rodzice coś ci zrobili? – zmartwiony chłopak zadawał pytanie po pytaniu
- Ja już nie wytrzymuję Harry. Moja mama dobija się do moich drzwi, przed chwilą się z nią pokłóciłam. Ja nie mogę tak dłużej żyć, nie mogę! – tłumaczyłaś zaistniałą sytuację
-Też pokłóciłem się z mamą, bo dowiedziała się o tatuażu i to wszystko jej wina. Zadzwoniła do twojej mamy, aby sprawdziła czy ty przypadkiem też nie masz. Przepraszam…próbowałem ją powstrzymać, ale nie mogłem nic więcej zrobić – powiedział smutnym głosem
- Rozumiem wszystko, ale dlaczego one się dogadują a nam nie pozwalają się spotykać ? – płakałaś dalej
-Nie wiem skarbie, ale muszę się z tobą spotkać natychmiast !
-Teraz ? Ale jak ? – zapytałaś zdziwiona propozycją Harolda
- Wyjdź przez okno, proszę – zaczął – aaa…i zrób jeszcze to, o co cię teraz poproszę. Zostaw mamie kartkę, na której napiszesz co czujesz oraz dopisz, że ją kochasz i tatę również. Czekam tam gdzie zawsze.
-Ale Harry ! – zakończył rozmowę
Nie wiedząc dlaczego, zrobiłaś tak jak powiedział Lokaty. Wyszłaś z domu przez okno i pobiegłaś w stronę parku, gdzie miał na ciebie czekać twój ukochany chłopak.
mmStał z czymś zawiniętym w papier. Był zły, smutny i czymś przerażony jednocześnie. Przestraszyłaś się jego wyrazu twarzy.
-Hazz, kochanie, wszystko dobrze ? – zapytałaś przerywają milczenie
- Nie. Kochasz mnie ?
- Oczywiście – po raz pierwszy od paru godzin, uśmiechnęłaś się lekko. Patrzyłaś głęboko w oczy swojemu chłopakowi i czułaś jak bardzo silna więź was łączy.
W tym momencie brunet odwinął papier z przyrządu trzymającego w ręku i ujrzałaś nóż. Cofnęłaś się krok do tyłu i spojrzałaś na pogrążonego w smutku młodego mężczyznę, który najwyraźniej nie potrafi sobie poradzić z zaistniałą sytuacją i tym, że nie może pomóc także tobie.
-Harry … – zająknęłaś się – co ty chcesz zrobić ?
- Chcę skończyć z tym życiem. [ T.I. ] ja naprawdę nie chcę cię do niczego zmuszać, ale nie umiem już tak dłużej … Mam dość tej codziennej tęsknoty za tobą, dość kłótni z rodzicami, oni nigdy nie zrozumieją naszej miłości, nigdy nie poczują tego, co my teraz czujemy. Kocham cię ponad własne życie, dlatego odważyłem się na taki krok, ale naprawdę nie chcę cię zmuszać do tego i … – przyłożyłaś mu palec do jego ust, aby przestał mówić
Wyciągnęłaś mu z ręki nóż i popatrzyłaś na niego jeszcze raz, tak jakbyś w tej jednej chwili oddała mu całą swoją miłość. Czułaś, że bez niego żyć nie potrafisz, a mimo to myśl o samobójstwie przytłaczała cię i nie pozwalała rozsądnie myśleć. Również kochałaś Styles’a ponad własne życie i w tych paru chwilach walczyłaś ze sobą, ze swoimi myślami. Po paru minutach milczenia rzekłaś:
- Harry … postanowiłam, że zrobię to z tobą. Tak bardzo cię kocham – wpiłaś się w jego usta a później przytuliłaś go najmocniej jak potrafiłaś.


Następnego dnia rodziców Harry’ego jak i twoich ‚odwiedziła’ policja z dramatycznymi wiadomościami. Poinformowali ich, że ty wraz ze swoim chłopakiem zostaliście znalezieni martwi niedaleko pobliskiego parku. To było wasze ulubione miejsce, wolne od codziennych problemów…
Dwie rodziny dopiero teraz zrozumiały waszą miłość, to była prawdziwa miłość…

______________________________________________
komentarz = następny imagin :)

Imagin – Liam

Od ostatniej kłótni z Twoim chłopakiem Liam’em minęły dwa dni. Bardzo tęskniłaś za jego komplementami, ślicznymi oczami, za jego pięknym uśmiechem i za wszystkim, co było z nim związane. Miałaś nadzieję, że on również za tobą tęskni. Właśnie zakończył się drugi dzień od czasu, kiedy ostatni raz ze sobą rozmawialiście. Było już późno, dlatego też poszłaś spać. Liam często bywał u ciebie na noc, bardzo brakowało ci tego uroczego bruneta. Pamiętałaś każde słowa, w poważnej rozmowie z Liam’em , krzyczałaś do niego, twierdząc, że zdradza cię z jakąś inną dziewczyną. On był przy swoim zdaniu, że ktoś Cię oszukał, że kocha tylko i wyłącznie ciebie. Myśląc o tej wymianie zdań, zaczęłaś płakać. Płakałaś tak przez paręnaLiaś merałście minut, aż w końcu zasnęłaś. Myślałaś, że twój chłopak ci się śni, że słyszysz Liam’a rozmawiającego z twoją mamą w drzwiach, pytał czy może zostać na noc. Chwilę potem poczułaś jak ktoś Cię dotyka. Obudziłaś się i byłaś już pewna, że to on, to twój Liam. Miałaś otwarte oczy, ale on tego nie wiedział, było zbyt ciemno. Wtulił się w ciebie od tyłu, wskoczył pod kołdrę i położył swoje dłonie na twoich biodrach, chcąc cię objąć. Tak bardzo się za nim stęskniłaś, że udając śpiącą, przysunęłaś się do niego bliżej. Ten ruch spowodował,że Liam miał teraz ręce na twoim brzuchu. Czułaś jak dotyka cię zimnymi rękami, ale nie chciałaś przerywać tej chwili, w której ponownie mogłaś z nim być. Leżeliście tak przez parę minut, potem poczułaś, że chłopak podnosi cię na swoje ręce i idzie w kierunku drzwi. Po paru chwilach byliście już przed domem, cały czas niósł cię na swoich rękach, nieświadomy tego, że nie śpisz. Nie wiedziałaś gdzie idzie, ale ufałaś mu. Nie otwierając oczu, wiedziałaś, że jesteście w samochodzie, w którym siedzieli koledzy twoi i Liam’a. Chłopaki, czyli Louis, Harry, Zayn i Niall rozmawiali szeptem pomiędzy sobą, za kierownicą siedział Niall – dumny kierowca. Postanowiłaś się przebudzić.
-Liam ? – szepnęłaś cicho
-Tak [T.I.], to ja skarbie – odpowiedział równie cicho, tak jakby miał nadzieję, że zaraz ponownie zaśniesz
-Co się dzieje ? Co tu robisz ? – zaczęłaś pytać, ale Li przerwał Ci
-[T.I.] śpij, obudzę cię na miejscu – powiedział
Nic więcej nie mówiąc, zasnęłaś. Tym razem naprawdę spałaś, wciąż nie wiedząc gdzie Liam i chłopcy cię zabierają, ale w tym momencie nie obchodziło cię to, liczył się tylko fakt, że twój ukochany jest przy tobie.
-[T.I.] obudź się – usłyszałaś przez sen Louis’a
Po ocknięciu się ujrzałaś przed sobą tylko Lou, nikogo więcej nie było
-Louis ? O co tutaj chodzi ? Gdzie jest Liam ? – pytałaś zdenerwowana sytuacją
-Spokojne [T.I.], zaprowadzę cię do niego – odrzekł i podał Ci rękę, aby pomóc ci wyjść z samochodu
Szliście przez park, ty w piżamie, Lou był w swojej koszulce w paski i w krótszych spodenkach. Na szczęście było ciepło i nie zmarzłaś. Idąc z Lou, cały czas zastanawiałaś się gdzie idziecie, ale nie chciałaś pytać, bo wiedziałaś, że brunet i tak ci nic nie powie.
-To tutaj, idź prosto – powiedział, gdy doszliście już na miejsce
-Ale… – zaczęłaś
-Idź [T.I.] – poprosił
Poszłaś. Moment później zobaczyłaś dużo rozsypanych płatków czerwonych róż. Szłaś po nich, gdy natknęłaś się na serce ułożone z różnokolorowych płatków. To było dla ciebie bardzo miłe zaskoczenie. W cieniu drzew dostrzegłaś idącego w twoją stronę Liam’a. Liam's styleMiał na sobie czarną wiosenną kurtkę, czarną koszulkę i spodnie w tym samym kolorze. Do tego zestawu dobrał białe air force. W ręku trzymał piękną różę. Chłopak uśmiechał się, jego oczy świeciły się ze szczęścia. Podbiegłaś do Li i wtuliłaś się w jego ramiona, płacząc.
-Przepraszam Liam, wiem, że nic nie zrobiłeś. Kocham cię i ufam ci, przepraszam … wybacz mi, proszę – mówiłaś ocierając łzy z policzków.
-Nie płacz [T.I.], też bardzo cię kocham i ja też chciałem cię przeprosić za to, że krzyczałem. Uwierz mi, że cię nie zdradziłem, jesteś najpiękniejszą i jedyną dziewczyną w moim życiu. Ta róża jest dla ciebie, jest tak piękna jak ty – mówił ,wręczając ci różę
Nic już nie mówiłaś, tylko pocałowałaś Liam’a namiętnie w usta i wciąż otulałaś go rękami. Zayn, Niall, Harry i Lou patrzyli na was, stojąc jakieś kilka metrów dalej, uśmiechali się i rozmawiali pomiędzy sobą. Pokazałaś ręką, aby podeszli. Chłopcy nie wahając się podbiegli do ciebie i twojego ukochanego.
-Chłopcy chciałabym wam podziękować za to, że jesteście z nami – uśmiechałaś się
-Tą różę Liam wybierał ponad dwie godziny, mówił, że musi znaleźć najpiękniejszą spośród 150 jakie zamówiliśmy – rzekł Niall
Popatrzyłaś na niego ze zdziwieniem, a on tylko powiedział:
-Dla ciebie wszystko, kochanie
Potem ty, Li, Lou, Hazza, Zayn i Niall poszliście na spacer po parku. Wszyscy bardzo cieszyli się ze szczęścia twojego i Liam’a.

_____________________________________________________________

wiem, że słabe, ale cóż .. ;c
komentarz = następny imagin :)

Imagin – Zayn

Po kolejnej kłótni z rodzicami podjęłaś decyzję o ucieczce z domu. Twoja rodzina jak zwykle cię nie rozumiała, nie rozumiała twoich problemów, tego co przeżywasz na co dzień, a dodatkowo czułaś, że mają to głęboko gdzieś.
” Niech się martwią ” – pomyślałaś. Czekałaś, aż twój tata i twoja mama zasną. Kiedy wreszcie tak się stało, wyszłaś po cichu ze swojego pokoju z telefonem w dłoni, ubrałaś buty, kurtkę i skierowałaś się w stronę drzwi. Na zewnątrz było mnóstwo śniegu. Cały czas padało, co na początku lekko cię przeraziło, bo nie chciałaś, aby gdzieś cię zasypało, jednak szybko pomyślałaś sobie, że utrudni to akcję poszukiwawczą twoim rodzicom, o ile w ogóle zaczną cię szukać. Szłaś przed siebie, minęły jakieś 2h , kiedy postanowiłaś się zatrzymać. Usiadłaś na przysypanej śniegiem ławce i patrzyłaś w górę, na spadające białe płatki. Nie wiedziałaś co dalej zrobić. Było już późno, zrobiłaś się senna, twoje oczy wydały się cięższe i … po prostu zasnęłaś.

* następny dzień, rano 9.30 *
Promienie słoneczne padające na twoją twarz, obudziły cię momentalnie. Otworzyłaś spokojnie oczy, rozejrzałaś się w koło i wpadłaś w panikę. Byłaś w pewnym nieznanym ci pomieszczeniu. Było bardzo przytulnie, jednak nie wiedziałaś gdzie jesteś i to wzbudzało w tobie uczucie strachu. Leżałaś na miękkim łóżku, okryta kołdrą. Usiadłaś, aby lepiej przyjrzeć się pokojowi i wtedy ‚to’ zauważyłaś. Zayn 1Obok ciebie leżał młody mężczyzna, o czarnych włosach. Przestraszona ‚wybiegłaś’ z łóżka i zaczęłaś szybkim krokiem podążać w stronę drzwi, oglądając się za siebie, czy aby nieznajomy mężczyzna nadal śpi. Potknęłaś się na małym drewnianym stoliczku, potrącając szklankę, która się na nim znajdowała. Nieszczęśliwie upadłaś na tą szklankę, rozbiłaś ją i pokaleczyłaś sobie lewą nogę.
- Oh nie – jęknęłaś
W tym samym czasie, zauważyłaś, że chłopak zaczyna się ruszać. Przetarł oczy, usiadł na łóżku, spojrzał na ciebie i zrobił większe oczy.
- Jeju, co ci się stało ? – zaczął mówić, podchodząc do ciebie
Ty przerażona jego widokiem, nie potrafiłaś wydusić z siebie słowa.
- Jesteś skaleczona. Chodź – podał ci swoją rękę
Niepewnie podałaś mu dłoń, po czym młody mężczyzna zaprowadził cię z powrotem do łóżka.
- Zaczekaj tutaj, przyniosę coś, aby ci to opatrzyć – powiedział i wyszedł z pokoju.
Byłaś zarówno przestraszona, jak i zachwycona urodą nieznajomego. Miał piękne brązowe oczy i takie słodkie usta, które szybko przyciągnęły twoją uwagę. Był po prostu słodki. 5 minut później, wrócił do pokoju z wodą utlenioną, bandażami i plastrami.
- Nie wiedziałem co mam zabrać, więc wziąłem to wszystko, wybierzesz sobie co będziesz chciała – powiedział lekko zmartwiony
Ty nadal milczałaś i tylko uważnie mu się przyglądałaś.
- Głupi jestem. Nawet się nie przedstawiłem ! – rzekł – Zayn jestem – ponownie wyciągnął dłoń w twoim kierunku
- T.I. – lekko się uśmiechnęłaś
- Ślicznie – kąciki jego ust podniosły się – zapewne zastanawiasz się co tutaj robisz i jak się tu znalazłaś, no więc już wszystko wyjaśniam … Wczoraj, późną nocą wracałem z imprezy przez pobliski park. Zauważyłem ciebie, leżącą na ławce. Byłaś trochę przysypana śniegiem, spałaś. Postanowiłem zabrać cię do domu, ponieważ na nic nie reagowałaś, a byłaś nieco … zimna. Wybacz, pewnie przestraszyłaś się, ale nie chciałem mieć cię po prostu na sumieniu – wyjaśnił i rzucił żartem na koniec
- No … tak. Już wszystko rozumiem i dziękuje – odpowiedziałaś – mógłbyś zaprowadzić mnie do łazienki ? Chciałabym zmyć krew z nogi – zapytałaś
- Jasne ! Tak, chodź ze mną
Chwilę później miałaś już zabandażowaną nogę. Wróciłaś do pokoju, w którym siedział Zayn, usiadłaś obok niego na łóżku i oświadczyłaś :
- Dziękuję za pomoc, dziękuje, że zabrałeś mnie do swojego domu z tamtej ławki, inaczej zapewne zamarzłabym na mrozie, ale teraz już chyba czas na mnie …
- Zostań – powiedział przekonująco – nie chciałbym, abyś znowu znalazła się na jakiejś innej ławce. Powiesz mi, dlaczego tam spałaś ?
- Wolałabym o tym nie mówić – odrzekłaś smutno
Zayn 2- Rozumiem. – rzekł i posunął się do czegoś, o czym nawet nie pomyślałaś
Zayn delikatnie przesunął swoją dłoń w kierunku twojej. Wplótł swoje palce w twoje. Nie wiedziałaś co on robi, ale nie sprzeciwiałaś się. Uśmiechnęłaś się nieśmiało i rzuciłaś wzrokiem na podłogę.
- Słodko się uśmiechasz – powiedział
Poczułaś jak ziemia osuwa ci się spod nóg. Zarumieniłaś się i nie wiedziałaś, co odpowiedzieć. Uśmiechałaś się tylko i unikałaś JEGO wzroku, który doprowadzał cię do szału.
- Nie będę kłamał, spodobałaś mi się, gdy tylko ujrzałem cię na tej ławce w parku. Tak niewinnie sobie spałaś. Nie mógłbym przejść obok ciebie obojętnie. Jesteś cudowna, wydaje mi się, że charakter masz równie niesamowity – wyjaśniał
- Jeej, dziękuje. To bardzo miłe usłyszeć takie słowa, po tym co wczoraj … – przerwałaś nagle
- Tak ? Dokończ. Co wczoraj … ? – dopytywał
- Nic. Naprawdę nie chcę o tym mówić. – powiedziałaś stanowczo
- Czasami lepiej się wygadać, niż dusić wszytko w sobie, uwierz – nalegał
- Mam po prostu problem z rodzicami. Oni mnie nie rozumieją, nie obchodzę ich – mówiłaś
- Na pewno ich obchodzisz, może oni po prostu nie wiedzą co się u ciebie dzieje, powinnaś im wszystko powiedzieć, wtedy łatwiej im będzie zrozumieć twoją sytuację
- Hm … może i masz rację. Zrobię tak, jak tylko wrócę do domu. Ale … skąd ty tak dużo o tym wiesz ? Co poradzić i wgl ..
- Miałem podobnie w życiu. Niestety postąpiłem całkiem inaczej i teraz bardzo tego żałuję. – Bad Boy po tych słowach posmutniał
Widząc jego smutną buzię, przysunęłaś się do niego, przytuliłaś i powiedziałaś :
- Nie martw się, jak tylko załatwię sprawę z moimi rodzicami, rozwiążemy też twoją sytuację.
Malik uśmiechnął się do ciebie, a potem schylił głowę i pocałował cię w policzek, dodając :
- Mówiłem, że jesteś cudowna.
Spędziliście ze sobą jeszcze dużo czasu, rozmawiając o sobie i o swoich problemach. Później poszłaś do domu, pogodziłaś się z rodzicami. Następnie pomogłaś Zayn’owi w tym samym. Tak też zaczął się wasz wyjątkowy związek.

 

___________________________________________
komentarz = następny imagin :)

Imagin – One Direction – ” Porwanie ”

Directioner byłaś od bardzo dawna. Mimo to wciąż kochałaś chłopców tak samo mocno jak wtedy, kiedy zostałaś ich fanką. Byli dla ciebie nie tylko idolami, ale także kimś, kto dawał ci powód do życia każdego dnia. Śledziłaś każdy ich ruch, czytałaś najnowsze informacje o 1D i szukałaś najnowszych zdjęć, aby podziwiać swoje ukochane 5. mordek. Mieszkałaś razem z rodzicami w jednej z londyńskiej ulic, tam też się wychowywałaś od ok. 5 lat. Pewnego dnia wydarzyło się coś, o czym nie śniło ci się nawet w najgorszych koszmarach. ” Słynny zespół One Direction został … porwany ” – przeczytałaś w jednej z gazet.
- Co ? Jak to ? Niee, to nie możliwe ! – mówiłaś do siebie, szukając informacji w internecie
Tam nagłówki stron brzmiały podobnie. W tv również zaczęli o tym mówić. Byłaś przygnębiona, ale i przerażona o życie swoich idoli. Położyłaś się na swoim łóżku i zaczęłaś płakać.
- To nie może być prawda ! Nie ! – krzyczałaś przez łzy
Nagle usłyszałaś pukanie do drzwi. Ujrzałaś swoją mamę i jeszcze bardziej się rozpłakałaś.
- Kochanie, co się stało ? Dlaczego płaczesz ? – pytała zmartwiona
Nie odpowiedziałaś jej. Wskazałaś tylko palcem włączony komputer z artykułem o One Direction i wtuliłaś się w poduszkę. Kiedy twoja mama przeczytała to wszystko, co się tam znajdowało, zaczęła cię pocieszać. Mówiła, że na pewno wszystko się ułoży, że chłopcy wkrótce się odnajdą, ale ty jej nie słuchałaś. Miałaś już w głowie swój plan, cel, który zamierzałaś spełnić. Zadawałaś sobie tylko jedno pytanie : ” Jak to się mogło stać ? Jak przy tylu ochroniarzach mogło dojść do takiego zdarzenia ? No jak ? „.
Następnego dnia, gdy twoja mama i tata byli już w pracy, ty szybko ubrałaś kurtkę, zabrałaś plecak i wyszłaś z domu. Postanowiłaś sobie, że odnajdziesz swoich idoli, choćbyś miała ich szukać w całym Londynie.448px-London_Big_Ben_Phone_box Krążyłaś wokół Big Ben’a i nie wiedziałaś gdzie możesz się udać. Spotkałaś mnóstwo directioners, miały na sobie koszulki z logo One Direction, czapki, torby i inne dodatki. Wszystkie wyglądały na bardzo przygnębione. Rozumiałaś je, w końcu czułaś to samo co one, ale ty jedyna podjęłaś się wyzwaniu, aby odnaleźć Zayn’a, Niall’a, Louis’a, Liam’a i Harry’ego. Byłaś dosłownie w każdym budynku ! Odwiedziłaś nawet Nando’s mając cichą nadzieję, że może tam są chłopcy. Niestety pomyliłaś się w tej sprawie …
W pewnym momencie przyszła ci do głowy szalona myśl.
” Już wiem ! ” – krzyknęłaś podekscytowana. Zatrzymałaś jeden z czerwonych busów, wsiadłaś do niego i zaczęłaś jechać na Peterborough Road. Droga wydawała ci się wiecznością, ale byłaś przekonana, że tam odnajdziesz swoich chłopców. Sumienie ci tak podpowiadało. Jakieś 35 minut później byłaś już na miejscu. Stanęłaś przed szerokim i niskim brązowym budynkiem z białymi oknami i zastanawiałaś się przez chwilę co powiedzieć, aby osoby tam pracujące wpuściły cię do środka. Tak, był to budynek Modest Management. Lekko zestresowana podeszłaś do drzwi, wzięłaś głęboki oddech i zapukałaś.
- Tak, słucham ? – otworzył ci drzwi starszy mężczyzna z siwą brodą
- Ja … – zaczęłaś mówić, jednak nieznajomy natychmiastowo ci przerwał
- Rozumiem, że to z panią byłem umówiony. Proszę wejść – wpuścił cię do środka
Nic z tego nie rozumiałaś, jednakże szybko zrozumiałaś o co chodzi. Starszy mężczyzna nie przestawał mówić, dlatego nie trudne było zorientowanie się o co chodzi.
- Jest nam bardzo przykro z powodu zaginięcia One Direction, aczkolwiek ja i moja firma nie mamy nic z tym wspólnego. Jesteśmy także bardzo zmartwieni całą tą sytuacją, ponieważ członkowie zespołu One Direction byli dla nas jednymi z najważ.. to znaczy, byli dla nas tak samo ważni jak inne gwiazdy. Prosiłbym, jeśli nagrywa już to pani na swój magnetofon do gazety, aby wyciąć ten moment. Nie chciałbym, aby inni pomyśleli, że ktoś jest dla mnie więcej ważny, a ktoś mniej. Dziękuję i zapraszam za sobą.
Szliście wśród sal, które były otwarte lub miały lekko uchylone drzwi. Jedna z sali od razu przykuła twoją uwagę. Drzwi były zamknięte a obok nich stało dwóch dobrze zbudowanych mężczyzn. To od razu wydało ci się podejrzane, ale nadal szłaś za swoim towarzyszem. W pewnym momencie mężczyzna przystanął, spojrzał szybko na swój złoty zegarek i zaczął mówić :
- Bardzo panią przepraszam na moment, ale zapomniałem o czymś ważnym, co muszę w tej chwili zrobić. Moi pracownicy nie poradzą sobie beze mnie. Może zaczeka pani na mnie tutaj – wskazał dłonią na duże fotele i szklany stół, które stały na środku korytarza – ja będę za kilka minut, dobrze ?
- Oczywiście, nie ma problemu – uśmiechnęłaś się i skierowałaś w stronę siedzeń.
Gdy mężczyzna „zniknął” za jednymi z drzwi, szybko skierowałaś się w stronę tych jednych tajemniczych zamkniętych drzwi. Zbiegłaś po schodach, później skręciłaś w lewy korytarz i natknęłaś się na stróżujących tam postawnych mężczyzn.
- Eh .. ja .. – myślałaś, co powiedzieć – państwa szef wzywa panów do siebie w nagłym tempie. Prosił, abym wychodząc przekazała tą informację panom. Był dość zdenerwowany, dlatego radziłabym, aby panowie szybko się do niego udali. Do widzenia – powiedziałaś i zaczęłaś iść w stronę wyjściowych drzwi
Schowałaś się za filarem i patrzyłaś czy mężczyźni odchodzą. Kiedy już ich nie widziałaś, podeszłaś do tajemniczych drzwi i chciałaś je otworzyć. Na nic twoje starania. Drzwi były zamknięte na klucz, który znajdował się na wysokim wieszaku obok. Zaczęłaś doskakiwać do wieszaka, aby zdobyć tą jakże cenną rzecz. Po kilku skokach, udało ci się ! Zdobyłaś klucz i zdenerwowana przystąpiłaś do działania. Wiedziałaś, że to co robisz, może się źle skończyć, ale robiłaś to, bo czułaś, że jesteś już u celu. Otworzyłaś drzwi i zobaczyłaś to czego nigdy byś się nie spodziewała ….
Niall, Zayn, Liam, Harry i Louis siedzieli na środku dużej sali, związani i zakneblowani taśmą. Ich oczy były pełne smutku ..1D eyes
- Oh nie – w twoich oczach pojawiły się łzy
Nie byłaś pewna czy to łzy szczęścia, że odnalazłaś chłopców, czy to łzy spowodowane widokiem swoich idoli, tego w jakim byli stanie. Zayn miał lekko rozciętą brew, natomiast Louis miał siniaka na twarzy. Widać było, że się bili, ale dlaczego ? 5. chłopców była lekko zdziwiona twoim widokiem, nie wiedzieli czego mają się spodziewać, kim jesteś. Widziałaś ich miny, dlatego chciałaś ich uspokoić. Wyciągnęłaś ze swojej torby czerwoną wstążkę, zawiązałaś ją na ręce, a później powiedziałaś do chłopców, że jesteś directioner. Widziałaś jak oczy Niall’a się uśmiechają. Zaczęłaś rozwiązywać młodych mężczyzn. Zaczęłaś od Niall’a , później ten zaczął ci pomagać i tak wspólnie rozwiązaliście wszystkich chłopców.
- Tak bardzo się cieszę, że was odnalazłam – tym razem po twoich policzkach spłynęły łzy szczęścia
Liam widząc to, przytulił cię mocno i powiedział :
- Dziękujemy
Liaś cutie awwWtuliłaś się w niego jak w pluszową maskotkę, chciałaś aby ten moment trwał wiecznie, jednak wiedziałaś, że musicie szybko stamtąd uciec. Puściłaś Liam’a i zaczęłaś nawoływać chłopaków za sobą.
- Chłopaki ! – usłyszeliście wołanie Lou
- Louis nie krzycz – mówił Zayn
- Ale Harry …
Najmłodszy z chłopców siedział … prawie leżał na krześle, ze spuszczoną głową w dół.
- Co mu jest ? Harry .. – mówiłaś z litością i smutkiem w głosie
- Oni go kopali tak długo, aż stracił przytomność – wyjaśnił Niall
- Jak to ? Nie rozumiem. Harry – uklęknęłaś przed Styles’em i zaczęłaś przytulać jego kolana – Harry wstań, proszę
- To na nic. On jest za słaby. Zayn ! Pomożesz mi go stąd wynieść – powiedział stanowczo Tomlinson
- Masz racje, musimy szybko opuścić to miejsce – odparł Bad Boy i razem z Lou zaczęli wynosić osłabionego Loczka
Kiedy wszyscy wyszliście z pomieszczenia, ty aby nie wzbudzić podejrzeń u strażników, zamknęłaś drzwi i odłożyłaś klucz na swoje miejsce. Później poprowadziłaś chłopców do wyjścia. Domknęliście za sobą delikatnie drzwi i wciąż szliście przed siebie.
Po kilku minutach dotarliście do przystanku autobusowego i szybko wsiedliście do pierwszego busa.
- Uhh, jesteśmy już bezpieczni – wzdychnął Niall
- Co z nim ? – zapytałaś Louis’a o Hazze
- Nie wiem, martwi mnie jego stan. Musimy jechać do lekarza.
- Nic mi nie jest – powiedział cicho Hazz
- Harry ? Jak się czujesz ? – pytał szczęśliwy Tommo
- Dobrze, naprawdę już mi lepiej – odrzekł Styles
- Jak twój brzuch ? – zapytał Zayn
Hazuuuś- Lepiej, dużo lepiej – mówił – a tobie kochana, chciałbym podziękować za nas wszystkich, za to, że nas ocaliłaś, mimo że nie jestem w stanie zrozumieć tego … jak ? ale dziękujemy – powiedział do ciebie, leżąc na kolanach Louis’a
Uśmiechnęłaś się do tych 5-ciu wspaniałych chłopców i zaczęłaś płakać.
- Nia płacz – uśmiechał się Zayn
- Właśnie ! – przytaknął Liam
- Gdybym musiała, zrobiłabym to jeszcze raz ! Tylko wyjaśnijcie mi jeszcze jedną rzecz … jak ci ludzie mogli wam to wszystko zrobić ? Dlaczego ?
- Ludzie z Modestu chcieli zawładnąć całym naszym życiem, chcieli mieć wszystko pod kontrolą, mimo iż tego nie było w umowie, którą podpisywaliśmy zaraz na początku. Zbyt dużo rzeczy nam kazano, a kiedy sprzeciwiliśmy się im, postanowili nas uwięzić. Myśleli, że jesteśmy ich własnością, a jednocześnie na nas najwięcej zarabiali. Po kilku tygodniach chcieli oznajmić światu, że my … nie żyjemy i nadal zbierać na tym kasę. Gdyby nie ty … może już by nas nie było – wyjaśnił smutny Liam
1D kochane mordeczki ommm- Przepraszam, muszę to zrobić – wstałaś z siedzenia i podeszłaś do każdego z chłopców, przytulając każdego z osobna – nie wyobrażam sobie życia bez was i jestem taka szczęśliwa, że was poznałam … oh jeju – rozpłakałaś się
- No już nie płacz – uśmiechał się Tommo – teraz będziesz naszą znajomą directioner, możesz się tylko uśmiechać haha
Nie mogłaś uwierzyć w ich słowach, jednakże to była prawda. Kilka dni temu cały świat dowiedział się o przekrętach Modest, o tym co zrobili chłopcom no i oczywiście o tobie – ” osobistej directioner 1D ” ( bo tak właśnie zaczęli nazywać cię chłopcy ).

_____________________________________
komentarz = następny imagin :)

Imagin – Larry

Imagin nawiązuje do ostatniej sytuacji , która miała miejsce na TT Louis’a.

- No pisz to ! Louis pisz !
- Ale ja ..
- Pisz ! – krzyknął jeden z pracowników Modest
Obok nich siedział Harry ze spuszczoną głową. Nie patrzył na Lou, był wpatrzony w podłogę. Tommo zerknął na smutnego chłopaka, ale zmuszony, zaczął naciskać na klawisze swojego laptopa.
Larry in black” @JennSelby fakt, że pracujesz dla takiej „wiarygodnej” gazety i możesz wypisywać takie bzdury jest śmieszne. ” – zaczął i rzucił okiem na Loczka. Hazza uniósł wzrok i spojrzał głęboko w oczy swojemu chłopakowi. Zielone oczy młodego mężczyzny zalały się łzami. Jedna łza spłynęła mu po policzku.
- Ja nie chcę tego pisać ! – rzekł Boo Bear do pracownika agencji, patrząc na smutnego Harolda
- Musisz to zrobić ! Pisz ! No już ! – pracownik Modest krzyczał na Tomlinson’a
- Dobra już. – odrzekł Lou, wracając z powrotem do pisania
” Jestem heteroseksualny. ” – napisał i przeczytał to na głos. Harry, słysząc to wybiegł z pokoju.
- Harry ! – zawołał Louis
- Cicho ! On zaraz wróci. Pisz dalej.

” Poszukaj sobie w Google oryginalne logo „Apple” i zobaczysz to, które mam wydrukowane na koszulce, o którym napisałaś. Szukasz w ten sposób promocji?”
„To jest cholernie niedorzeczne, że muszę pisać o takim gównie na twitterze”
„W każdym razie, jak się macie?!”

- Skończyłem. Już mogę stąd iść ? – zapytał zły Lou
- Tak. Idź. – odrzekł mu mężczyzna
Louis wybiegł z pokoju, zatrzaskując za sobą drzwi.
- Harry ?! Harry, gdzie jesteś ?! – wołał Loczka
Tomlinson sprawdził sypialnię, salon, kuchnię. Nigdzie nie znalazł Styles’a. Pobiegł do łazienki, myśląc że to jego ostatnia szansa na odnalezienie chłopaka. Otworzył spokojnie drzwi i ujrzał Hazze siedzącego na podłodze. Miał poczerwieniałe i napuchnięte od łez oczy.
- Harry, co ty tutaj robisz ? – Lou uklęknął przy Hazzie i zaczął go przytulać
- Zostaw mnie ! Idź stąd ! – Hazza odtrącił starszego chłopaka
- Harry przepraszam – spóścił wzrok
- Po co ty mnie przepraszasz ? Napisałeś to !
- Ja musiałem … – Lou próbował tłumaczyć swoje postępowanie
- ” Jestem HETEROSEKSUALNY ” – powtórzył Loczek z naciskiem na słowo ‚ HETERO ‚ – czy nie takich słów użyłeś ? Tymi słowami także wyrzekłeś się Larry’ego ! Jeśli o to ci chodziło, to brawo, a teraz zostaw mnie w spokoju !
Louis’a bardzo zabolały słowa Loczka, ale wiedział że ma on ma rację. Usiadł obok swojego chłopaka i patrząc przed siebie, powiedział :
- Harry masz rację. I wiem, że cię zraniłem tym co napisałem. To tak strasznie boli, kiedy nie mogę wyznać światu jak bardzo mi na tobie zależy, jak bardzo cię kocham. Ale najbardziej boli to, że muszę patrzeć na to jak ty cierpisz przez to wszystko. Przepraszam cię. Zrozum mnie, proszę. Musiałem tak przecież napisać … Modest mają z nami kontrakt, kontrakt z One Direction. Gdybym ich nie posłuchał, chłopaki mogliby mieć do mnie żal. To okropne, bo przez to zraniłem ciebie. Czasami nie potrafię wybierać pomiędzy tobą a nimi. Nie mówię tutaj, że wybrałem ich, tylko .. chciałem, aby mogli nadal spełniać swe marzenia, nie chciałem im tego odbierać. Nie sądziłem także, że tak bardzo skrzywdzę kogoś na kim strasznie mi zależy – ciebie. – Lou wyjaśnił wszystko swojemu ukochanemu – Harry, wybaczysz mi to ?
Loczek otarł łzy i spojrzał na Tomlinson’a swoimi ślicznymi zielonymi oczami.
Larry buzi buzi mmm- Kocham cię idioto ! – przyłożył dłoń do policzka Lou – I nawet gdybyś wyznał światu, że Larry nie istnieje, aby chronić zespół to i tak zawsze będę cię kochał ! Rozumiem dlaczego to zrobiłeś i wybaczam.
Po tych słowach, Harry złożył pocałunek na ustach chłopaka, następnie mocno go przytulił.
- Dziękuję – rzekł Lou, a po jego policzku spłynęła jedna mała łza
- Dlaczego płaczesz ? – zapytał Harold
- Bo nie zasługuję na kogoś takiego jak ty – odpowiedział mu Tommo i pocałował zielonookiego w usta
Chwilę później ktoś zaczął otwierać drzwi. Chłopcy szybko przestali się całować.
- Yhm … siema chłopaki, mamy sprawę – powiedział Zayn, stojąc w drzwiach
Za Malik’iem stali jeszcze Liam i Niall.
- Tak ? – rzekł Louis
- Louis, Harry nie chcieliśmy, żeby to tak wyszło. Wiemy, że Louis napisał to wszystko dla dobra zespołu i naprawdę jesteśmy wam bardzo wdzięczni – wypowiedział się Liam
- Dokładnie, dzięki – uśmiechnął się Niall
- Tak, ja dołączam się do słów Liam’a . I sorry, jeśli przez to mieliście jakieś kłopoty w tym waszym .. związku – powiedział Zayn, unosząc kąciki ust do góry
- Nie ma sprawy – odrzekł Harreh, uśmiechając się do trójki przyjaciół – a teraz gdybyście mogli nas zostawić samych … – powiedział nieśmiało wypraszając Zayn’a , Niall’a i Liam’a z łazienki
- Tak ! Jasne, spoko. Już sie zmywamy – odpowiedział Zayn
- Niall idziemy ! – powiedział Liam, wołając Horan’a , który zapatrzył się na Larry’ego
- Już idę ! Na razie chłopaki – blondynek pożegnał się i zamknął za sobą drzwi
Louis i Harry po odejściu przyjaciół, zaczęli się namiętnie całować i co chwilę przytulać.

_______________________________________________________________

komentarz = następny imagin :) mam nadzieje, że się podoba ;)

Imagin – Niall

Niall był twoim chłopakiem od 2. lat. W sobotę miały minąć równe 2. lata, dlatego z tej okazji chciałaś przygotować kolację tylko dla was dwojga. Już w czwartek zaczęłaś chodzić po sklepach. Chciałaś kupić coś swojemu chłopakowi oraz sobie, aby dobrze wyglądać tego wieczoru.

* sobota, 8.40 *
Tamtego ranka jako pierwsza otworzyłaś oczy. Odwróciłaś głowę w swoją prawą stronę, aby zobaczyć czy Niall jeszcze śpi. Spał. Przez chwilę uważnie mu się przyglądałaś. On tak słodko i niewinnie wyglądał, gdy spał, że nie mogłaś oderwać od niego wzroku. Kiedy chłopak zaczął się ruszać i lekko otwierać oczy, ucałowałaś go w policzek i przywitałaś się :
- Dzień dobry kochanie, jak się spało ?
- Dobrze, ale mógłbym jeszcze pospać ? – zaczął wtulać się w poduszkę, zamykając jednocześnie oczy
- No okej. Masz wolne, to sobie pośpij. Ja pójdę zrobić śniadanie – wstałaś z łóżka i wyszłaś z sypialni
W kuchni zaczęłaś robić jajecznicę. Zapach śniadania rozniósł się po całym domu i nie zdążyłaś się obejrzeć za siebie, a Nialler już siedział przy stole i czekał na posiłek. Szybko zjedliście i zaczęliście się droczyć ze sobą.
- Idę się przebrać – oznajmiłaś i zaczęłaś wychodzić z kuchni
Będąc na schodach, odwróciłaś się i zauważyłaś w oczach swojego ukochanego, że coś kombinuje. Nie przejmowałaś się tym jednak i zaczęłaś iść dalej. Nagle Niall zerwał się z krzesła i zaczął za tobą biec. Ty odruchowo zaczęłaś przed nim uciekać, śmiejąc się.
- Nie Niall ! Nie ! – krzyczałaś przez śmiech, wbiegając do sypialni
Upadłaś na łóżko i tam cię złapał. Horan leżał na tobie, trzymając cię za nadgarstki. Oboje się śmialiście i patrzyliście sobie głęboko w oczy.
- I co teraz, księżniczko ? Na nic zdała ci się ta ucieczka – śmiał się
- Co mi teraz zrobisz ? – prowokowałaś go
- Dam buzi – ucałował cię namiętnie, a później puścił i odszedł do szafy
- Emm … Niall ? Dlaczego tak krótko ? – zrobiłaś minę szczeniaczka
- Umówiłem się z Liam’em , obiecałem mu, że pomogę w wyborze prezentu dla jego mamy, więc już muszę się zbierać – wyjaśnił
- dla jego mamy … – powtórzyłaś, zamyślając się
- Tak, pa kochanie – ucałował cię w policzek i wyszedł z pokoju, zostawiając cię samą
” Zapomniał ” – pomyślałaś. Nie chciałaś jednak być gorsza i postanowiłaś zrobić tak jak wcześniej zaplanowałaś. Pół dnia przesiedziałaś w kuchni. W międzyczasie dzwonił do ciebie Niall i oznajmił, że wróci do domu ok. 19.00 . Dzięki jego telefonowi byłaś spokojna, że zdążysz wszystko zrobić. Wieczorem, gdy już prawie kończyłaś jedną z potraw, zorientowałaś się, że nie masz świeczek na ten romantyczny wieczór. Wpadłaś w panikę.
- Oh nie ! Niall niedługo wróci a ja nie mam świeczek ! Zaraz … która jest godzina ? 18.05 ! Okej, zdążę jeszcze podjechać do sklepu – wzięłaś kluczyki od samochodu i wybiegłaś z domu
20 minut później wróciłaś. Pospiesznie otworzyłaś drzwi i weszłaś do środka. W kuchni na podłodze rozsypane były czerwone płatki kwiatów. Zdziwiłaś się bardzo. Zdjęłaś kurtkę i buty w przedpokoju. Później zaczęłaś iść ścieżką płatków, która miała swój początek w kuchni. Następnie przeszłaś do jadalni, później do salonu i stanęłaś przed schodami. Kolorowe płatki rozsypane były również na schodach, dlatego zaczęłaś wychodzić na górę. ” Co to ma znaczyć ? ” – zaczęłaś pytać sama siebie. Ścieżka z płatków róż kończyła się przy drzwiach do łazienki. Otworzyłaś drzwi i weszłaś do pomieszczenia. Od razu rzuciła ci się w oczy wanna pełna wody, piany i czerwonych płatków róż.
- Ah ! – pisnęłaś z zachwytu i przyłożyłaś dłonie do ust
- I jak ci się podoba, kochanie ? – usłyszałaś głos swojego chłopaka, który w mgnieniu oka zjawił się tuż za tobąNiallerek mrrr
Niall chwycił cię za biodra i zaczął przytulać cię od tyłu.
- Dziś nasza druga rocznica. Chyba nie sądziłaś, że zapomniałem – uśmiechał się
- A wiesz co ? Tak właśnie myślałam. Przepraszam – odwróciłaś się do niego
- Miałem taki plan – mrugnął do ciebie okiem – ale mam coś jeszcze dla ciebie – powiedział i wyszedł z łazienki
Stałaś przez chwilę, patrząc na pięknie przygotowaną wannę.
- [T.I.], mogłabyś tutaj do mnie przyjść ? – usłyszałaś głos Niall’a, który mówił do ciebie z sypialni.
Wedle jego życzenia skierowałaś się do waszego pokoju. Łóżko było pięknie pościelone, a na nim serce z płatków kwiatów. Na komodzie paliły się pachnące świeczki.
- Jejku Niall, jak tutaj pięknie !
Horan uśmiechnął się i podszedł do ciebie bliżej. Chwycił cię za rękę i zaczął patrzeć ci głęboko w oczy.
- [T.I.] – uklęknął przed tobą, nie wypuszczając twojej ręki ze swojej dłoni – zostaniesz moją żoną ? – wyciągnął pudełeczko z pierścionkiem z tylnej kieszeni swoich czarnych rurek
Poczułaś jak serce wali ci coraz szybciej. Niallerek również był nieco zdenerwowany. Twoje oczy zalały się łzami i aby nie trzymać dłużej swojego ukochanego w niepewności, odpowiedziałaś :
- Tak ! – rzuciłaś mu się na szyję i zaczęłaś go mocno przytulać
- Kocham Cię – powiedział
- Ja Ciebię też – odrzekłaś – a teraz daj łapkę, ja również coś dla ciebie przygotowałam
Niall podał ci swoją dłoń, a ty pociągnęłaś go za sobą do jadalni. Tam poprosiłaś go, aby usiadł sobie wygodnie i zaczekał na ciebie chwilę. Po kilku minutach przyniosłaś na stół przygotowane przez siebie potrawy i świeczki.
- [T.I.] nie musiałaś … – zaczął mówić, ale ty szybko mu przerwałaś
- … Ciii. Zjedz proszę.
- Oczywiście, że zjem. Wygląda smakowicie. Smacznego kochanie !
- Wzajemnie !
Po skończonej kolacji, wręczyłaś Niall’owi prezent. Była to koszula, która od jakiegoś czasu bardzo mu się podobała. Horan bardzo ucieszył się z podarunku od ciebie.
- Może włączymy jakąś muzykę ? – zaproponował i podszedł do video.
Włączył jedną z twoich ulubionych piosenek ” More Than This ” . Zaczęliście spokojnie tańczyć w salonie. Co chwilę się całowaliście i przytulaliście. Później Nialler wziął cię na ręce i zaczął wychodzić po schodach na II piętro. Zaniósł cię pod same drzwi łazienki. Tam póścił cię i zaczął całować. Wzięliście wspólną kąpiel, a następnie spędziliście razem namiętną noc.

__________________________________________________________

Komentarz = następny imagin :) wybaczcie, że tak późno dodaje ten imagin, ale ostatnio jakoś o tym nie myślałam, zapomniałam o stronie, szkoła, brak czasu itd. :(

Imagin – Liam

Liam od zawsze ci się podobał. W najbliższą sobotę w twojej szkole miała odbyć się dyskoteka. Miałaś ogromną nadzieję, że ON też tam będzie, dlatego już tydzień wcześniej zaczęłaś kupować sobie ciuchy na tą imprezę.

* sobota, dzień dyskoteki *
Wstałaś ok. godziny 8.30 i miałaś bardzo dobry humor. ” To już dzisiaj ! ” – pomyślałaś sobie, odsuwając rolety na swoich oknach. Później otworzyłaś jedno z okien i zaczęłaś cieszyć się słonecznym dniem. Następnie zeszłaś po schodach do kuchni. Zrobiłaś sobie śniadanie i dość szybko je zjadłaś. Później powędrowałaś do pokoju, włączyłaś sobie piosenkę : Sia – You’re Never Fully Dressed Without A Smile .
- Jak ja to kocham ! – krzyknęłaś radośnie i pogłośniłaś głośniki
Muzykę słychać było już w całym domu. W międzyczasie zabrałaś się za lekkie porządki, ogarnęłaś dom i zorientowałaś się, że jest już bardzo późno. Była godzina 17.05 , a dyskoteka miała odbyć się o 20.00
- Oh nie ! – powiedziałaś i pobiegłaś do łazienki
Stanęłaś przed lustrem i zastanawiałaś się przez chwilę jak się pomalować. Wzięłaś do ręki eyeliner i narysowałaś sobie kreski, które sprawiły, że twoje oczy wyglądały bardzo ponętnie. Później pomalowałaś rzęsy i brwi. Przypudrowałaś nosek i nałożyłaś ‚rumieńce’ na policzki. Następnie wzięłaś czerwoną szminkę i pomalowałaś nią sobie usta. Zrobiłaś dziubek, aby sprawdzić każdy kącik swych ust. Zagryzłaś usta, uśmiechnęłaś się do lustra i rzekłaś :
- PER-FECT ! ;)
Po 1h spędzonej w łazience, wyszłaś z niej i ruszyłaś w stronę pokoju. Otworzyłaś szafę i ‚zanurzyłaś’ się w niej, szukając swojej nowej sukienki. Wyciągnęłaś ją i położyłaś na łóżku. Zamknęłaś szafę i zaczęłaś się ubierać. Założyłaś na siebie sukienkę, zapięłaś ją i poszłaś do łazienki, sprawdzić jak leży. Sukienka idealnie przylegała do twojego ciała. Krwisto-czerwony kolor podkreślał pośladki. Byłaś już prawie gotowa. Pozostały ci jeszcze tylko dwie rzeczy … buty i fryzura. Zabrałaś wszystkie swoje szpilki do pokoju i zaczęłaś je przymierzać.
- Hm … te nie. Te też nie … nie … nie … absolutnie nie ! … może te ? nie, jednak nie ! … – mówiłaś, po kolei przymierzając swoje buty na obcasie
- Tak ! To jest to ! – rzekłaś, stojąc w czarnych czółenkach na 15 cm obcasie.
Kolejną rzeczą jaką zrobiłaś, było rozpuszczenie włosów. Uczesałaś je i wyprostowałaś prostownicą. Wreszcie stwierdziłaś, że jesteś gotowa do wyjścia z domu. Założyłaś kurtkę, wzięłaś małą czarną torebkę, w której miałaś najpotrzebniejsze drobiazgi i skierowałaś się do wyjścia. Zamknęłaś dom na klucz i zaczęłaś iść przed siebie. Szłaś ok. 20 minut, aż wreszcie dotarłaś do szkoły.
- No hej ! – przywitałaś się ze swoimi koleżankami
Wszyscy ubrani byli bardzo elegancko, ponieważ tak wymyślili sobie nauczyciele. Chłopcy od razu zwrócili twą uwagę. Tak sexownie wyglądali w tych swoich garniturach i krawatach bądź muszkach, że nie mogłaś oderwać od nich wzroku. Jednakże po chwili zorientowałaś się, że nie ma Liam’a. Jedna z twoich przyjaciółek zauważyła, że posmutniałaś i dodając ci otuchy, powiedziała :
- Nie martw się. Słyszałam, że Liam też ma się pojawić.
- Mhm, nie interesuje mnie to – starałaś się być obojętna
- Jasne ! – koleżanka uśmiechnęła się do ciebie przyjaźnie
10 minut później impreza trwała w najlepsze. Ty wciąż nie byłaś do końca zadowolona, bo Li nadal się nie pojawił. Straciłaś już nadzieję, że zobaczysz go tamtego wieczoru, dlatego zaczęłaś tańczyć z przypadkowymi kolegami. Ok. 20.30 zjawił się. Liam stanął w drzwiach sali, a ty na jego widok, aż otworzyłaś lekko usta.
Liam-Payne-Twitter-Controversy- Mówiłam, że przyjdzie – uśmiechnęła się twoja przyjaciółka – no idź do niego
- No coś ty. Nie ! Bawmy się dalej – odrzekłaś jej i zaczęłaś dalej tańczyć
Teraz już nie myślałaś tylko o zabawie, ale w twojej głowie cały czas był Liaś. Kiedy zobaczyłaś jak jedna z twoich koleżanek, której nie znosiłaś, zaczęła z NIM tańczyć, zdenerwowałaś się. Byłaś wściekła, ale nie dawałaś tego po sobie poznać. Wyszłaś z sali, a za tobą kolega z którym tańczyłaś. Stanęłaś pod ścianą i założyłaś ręce, bo było dość chłodno.
- Dlaczego tak wybiegłaś ? – zapytał kolega
- Nie ważne. Daj mi spokój, zostaw mnie ! – odpowiedziałaś oschle
W tym momencie, twój kolega zbliżył się do ciebie i położył swoje dłonie na twoich biodrach. Spojrzałaś na niego i zapytałaś :
- Co ty robisz ?
- Ciii, wiem że tego chcesz
- Nie ! Zostaw mnie ! – zaczęłaś krzyczeć, gdy ten próbował cię pocałować – Póść !
W przeciągu kilku sekund, po twojej prawej stronie zjawił się Liam.
- Zostaw ją ! – krzyknął i rzucił się na twojego kolegę
Stałaś przerażona pod ścianą i patrzyłaś na to jak Li uderzył znajomego chłopaka, który upadł po tym ciosie na ziemię. Następnie nastolatek wstał z ziemi, trzymając się za zakrwawiony nos i zaczął spowrotem wracać do szkoły. Liam stał przed tobą jak bohater. Podszedł do ciebie spokojnie i zapytał :
- Nic ci nie jest ?
Patrzyłaś na niego i nie mogłaś wydusić z siebie słowa. Jednak, aby nie wzbudzać w nim podejrzeń, że ci sie podoba, odpowiedziałaś :
- Nic. Dziękuje
Liam podszedł jeszcze bliżej ciebie i rzekł :
- Nie mieliśmy jeszcze chyba okazji poznać się bliżej. Jestem Liam – wyciągnął swą dłoń w twoim kierunku
- Wiem jak masz na imię. Ja jestem [ T.I. ] – chwyciłaś go za dłoń, aby się przywitać
- Też wiem jak masz na imię – uśmiechnął się
- Ale … jak to ? Zresztą … nie ważne. Już możesz wracać do swojej dziewczyny – powiedziałaś, mimo tego, że dobrze wiedziałaś, iż dziewczyna, która była twoim największym wrogiem w szkole i która tańczyła z Li, wcale nie była jego dziewczyną
- To nie jest moja dziewczyna. My tylko tańczyliśmy – wyjaśnił
- Mhm. Dobrze. – spojrzałaś na jego ustalarge
Liam dostrzegł to i przysunął się bliżej ciebie. Chciałaś się cofnąć, ale byłaś już oparta o ścianę i nie miałaś gdzie. W tym momencie Liam zrobił ten pierwszy krok. Pocałował cię. Zamknęłaś oczy i zaczęłaś myśleć tylko o tych jego delikatnych ustach, które właśnie cię całowały. Młody mężczyzna wplótł te palce w twoje dłonie i całował cię delikatnie.
- Liam ja … – przerwałaś pocałunki po chwili
- Tak ? Nie chcesz … ? No ja to rozumiem. Przepraszam. Myślałem tylko, że .. – zaczął
- Cichutko – uśmiechnęłaś się do niego – Chciałam tylko powiedzieć, że od dłuższego czasu za tobą szaleje i cieszę się, że tutaj jesteś
- Widzę, że czujesz dokładnie to samo do mnie, co ja do ciebie – powiedział i wpił się w twoje usta
Od tamtej pory byliście już oficjalnie parą.

 

_______________________________________________________________________

zasady takie jak zwykle ;) komentarze = następny imagin :P

Imagin – Harry

Byłaś ze swoim chłopakiem Harry’m od 6 miesięcy. Ostatnimi czasy przechodziliście kryzys w związku, praktycznie cały czas się kłóciliście. Mieszkaliście razem, więc wasze wspólne śniadania, obiadki i kolacje już dawno przeszły do historii. Kiedy pewnej nocy poszłaś się wykąpać, zorientowałaś się, że zapomniałaś szlafroka. Wróciłaś po niego i zaniosłaś do łazienki. Później okazało się, że nie zabrałaś bielizny. Ponownie wróciłaś do pokoju i zabrałaś ze sobą zapomniane rzeczy. Idąc do łazienki, zobaczyłaś, że Harry siedzi na kanapie w salonie i ogląda tv. Jak zwykle się ze sobą nie przywitaliście. Traktowaliście siebie jak nielubianych lokatorów, a z czasem jak powietrze. Powróciłaś do łazienki, rozebrałaś się i weszłaś pod prysznic. Przez przypadek nalałaś sobie na dłoń za dużo szamponu, a później zatarłaś sobie nim oczy.
- Aaaa ! – krzyknęłaś
Harold szybko zerwał się z kanapy, wybiegł po schodach i skierował się prosto do łazienki. Otworzył drzwi i stanął w progu. Od razu wiedział co się stało.
- Nic nie widzę. Ała. Głupi szampon ! – mówiłaś, nieświadoma tego, że twój chłopak wszystko słyszy
Styles uśmiechnął się niegrzecznie, pokiwał głową i spojrzał na ciebie. Później cicho domknął drzwi, stanął przy kabinie, rozebrał się i zabierając ręcznik, wszedł do kabiny. Przestraszyłaś się trochę, czując jego dotyk i prawie się poślizgnęłaś, ale Harry złapał cię, wytarł c
i oczy i wpatrywał się w ciebie.
- Co tutaj robisz ? – zapytałaś poważnie
- Krzyczałaś, martwiłem się – jego kąciki ust lekko się podniosły
- Niepotrzebnie, poradziłabym sobie – odrzekłaś oschle i odwróciłaś głowę
- Tęsknię za tobą – zaczął się łasić do ciebie jak kot
- Mhm
- [T.I.] przestań taka być – zmienił ton głosu
- Jaka ? – dopytywałaś
- Taka obojętna i niedostępna – wyjaśnił
- Nie jestem
- Jesteś. Nawet teraz. Nie widzisz tego ?
Harri in white- Teraz zwalasz całą winę na mnie ? To ty nie odzywasz się do mnie, kiedy wracasz do domu, to ty jadasz śniadania bardzo wcześnie, obiady poza domem, a kolacje bardzo późno. Nadal uważasz, że to ja jestem obojętna i niedostępna ? Zastanów się czasem co mówisz !
- Chodź tutaj złośnico – chwycił cię za nadgarstki i przysunął do siebie – ja nawet już nie pamiętam dlaczego zaczęliśmy się kłócić. Kochanie ja za tobą tęsknię i nie chcę, żeby było pomiędzy nami tak jak jest obecnie.
- Ale … – zaczęłaś
- … ciii, nic już nie mów – wpił się w twoje oblane wodą usta
Odwzajemniłaś jego pocałunek i przytuliłaś swojego ukochanego. Tamtej nocy nie skończyło się tylko na całowaniu …

_________________________________________________________
… jednakże, to już nie dla was dzieciaczki :D +18 xd
przeczytałeś/łaś – skomentuj
komentarze decydują o tym czy dodam następnego imagina czy nie,
jeśli nie będzie komentarzy, nie będzie imaginów .